Strona 244 z 325 PierwszyPierwszy ... 144 194 234 242 243 244 245 246 254 294 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2,431 do 2,440 z 3245

Wątek: animkowe zmagania :)))

  1. #2431
    luna64 Guest

    Domyślnie

    Buziaki Animko



    Widzę,że jeszcze jesteś na forum,więc spiesze z pozdrowieniami !!!Dostalas dietkę na gg Dobrze,że sie o nią upomniałas,bo wiesz,że ja mam postępująca sklerozę Wyslę Ci to co obiecałam,tylko po 10-tym -badź cierpliwa

    A u Ciebie co nowego???Są jakieś mieszkaniowe nowiny???

    Dziś rano coś mnie zaskoczyło w łazience ... otóż w lustrze ujrzałam ten sam uśmiech , dawno zapomniany i bardzo się z tego cieszę! Wcześniej była motywacja a raczej tłumaczenie samej sobie co jest dla mnie dobre , a dziś znów dokryłam ,że już moge to robić z uśmiechem.
    Brawo -ciesze się,że znowu patrzysz z usmiechem na swoje odbicie!!Jestes bardzo fajna,kochaną,pełną ciepła i miłości dziewczyna Wierzę,ze będzie dobrze.wierzę też,ze jesli Ty wyjedziesz to Tomek sobie poradzi.Bedzie musiał,tak jak Ty musialas Nauczy się cierpliwości i na pewno nie zaniedba pracy z Okim -sama piszesz,ze jest wspaniałym ojcem rozmawialysmy o tym i wiem,że bedziesz musiała wyjechac,ale ja....no cóż...jestem chyba egoistka,bo martwie się,że urwie się nasz kontakt Obiecaj,ze tak sie nie stanie
    Od kiedy nie bedziesz miała internetu

  2. #2432
    Awatar animka001
    animka001 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    07-10-2005
    Posty
    25

    Domyślnie

    No dobra ,więc oto obiecana realcja z Wrocławia.....

    Otóż moja podróż zaczęła się wczesnym rankiem 28.12 , pociąg miałam o 05.15 i planowo dotarł non na dworzec główny we wrocławiu o 08.32. Póżniej to tylko oczekiwanie na Lunkę .Jej pociąg miał opóznienie i sporo się wymarzłam ,żeby go nie przegapić .Z torbą wielką hihi , której 3/4 zajmował śpiwór dreptałam sobie po peronie.Jak już nastąpił ten moment , wielka maszyna wtoczyła się na peron i ujrzałam ją! Biegłam tak jak nie raz możecie oglądać na filmach , aż prawie nogi pogubiłam .Ludzie dziwnie na nas patrzyli , bo nie dość ,że nie wsiadła do pociągu , to jeszcze rzuca się na kobietę / ludzi dziwią takie różnice wieku , a mnie dziwią ludzie/ .Poszłyśmy z księżycową na kawkę i nie tylko ,posiedziałyśmy sobie i obgadałyśmy sprawy nie cierpiące zwłoki .Póżniej autobus miejski i tylko 7 przystanków nas dzieliło z Triną. Gospodyni przywitała nas swoją młodzieńczą energią i wróżkową aurą , która towarzyszyła całemu naszemu pobytowi we Wrocławiu.We 3 już albo 3 na raz rozmawiałyśmy , podczas gdy Triss jednocześnie czarowała smaczne sushi.Niedługo dołączyły do nas Skierka ,Jeni i Bes .Każda z nich inna , ale razem uzupełniały się / bez zbędnych domysłów / .Następnie Triss zabrała nas pod pręgież , gdzie czekały Bewik z mężem / z którym mam podobno zdjęcia rozwodowe? / , Magda 3107, Big Lady ,Nanosvelta / jeszcze wtedy/ .Póżniej spacer po mieście z przewodniczką.....wyglądało to conajmniej dziwnie , kiedy grupka dziewczyn w różnym wieku szła za egzotyczną postacią , ludzie słuchali ze zdziwieniem , jak opowiadała nam historie wrocławskie po polsku.... Póżniej wizyta w herbaciarni , gdzie dołączyły do nas Emkr i Magda - siostra Trini.Po wypiciu herbatki jeszcze chwilę oglądałyśmy Wrocław.Nie mówię już ,że my gapy zawsze z tyłu zostające z różnych powodów po oglądnięciu katedry przyłączyłyśmy się do "cudzej" wycieczki , na szczęscie w porę opamiętał nas Waleczny Tygrys , czyli mąż Bewika. I tak powoli zmierzałyśmy ku miejscu przeznaczenia , czyli mieszkanku wróżki.Po drodze pożegnałyśmy dziewczyny , które nie mogły dłużej zostać.Jeszcze mała wizyta w sklepie i już mogłyśmy szykowac się do imprezy.Pyszne jedzonko na stole kusiło zapachem a my losowałyśmy pytania i odpowiadałyśmy na nie.Kilka momentów przegapiłam , bo tęsknota za bliskimi wzywała mnie do telefonu.Chcę tu podziękować mojemu mężowi , bez którego ten wyjazd byłby niemożliwy.Tomku , wiem,że zostawiłam Cię ze sporymi wyzwaniami i poradziłeś sobie bardzo dzielnie!Ja miałam już chwile zwatpienia , bo sporo naszego czasu nam umknęło , ale to właśnie Ty mnie na to namówiłeś i jestem Ci bardzo wdzięczna!
    Wracając do zlotu , wróciłam jak już trwała akcja "podaj dalej" . Póżniej było kopanie Triniowymi buciorami w wykonaniu ich właścicielki.W międzyczasie było sporo telefonów z pozdrowieniami , kilku osobom nie udało sie dotrzeć na zjazd i było im z tego powodu bardzo przykro.Zrobiło się bardzo póżno i zdecydowałyśmy ,że trzeba by się trochę zdrzemnąć , bo jutro jako pierwsza miałam pociąg powrotny.Leżąc w śpiworze już usłyszałam : Sto lat ! pod przewodnictwem Trini i cięzko mi było wyleżć z tego kokona .Dostałam też kilka pięknych prezentów.Pamiętam jeszcze rozmowę przed snem , którą jak mi się wydawało zakończyłam - jednak Luna wyprowadziła mnie z błędu.Po kilku godzinach snu po cichu wymknęłam się z pokoju i zaczęłam się zbierać do drogi.Za chwilkę Luneczek kochany wyłonił się za mną i zrobił mi kawkę , póżniej wstały jeszcze Trinia i Emkr - zrobiło mi się bardzo miło.Bardzo wzruszona wyszłam na nocny autobus i tu niespodzianka - owy pojazd spóżnił sie aż 5 min i ledwo dobiegłam na 3 peron .Pociąg jechał jeszcze 2 stacje , gdy złapałam właściwy oddech .Drogę praktycznie przespałam , na szczęscie czuwała nade mną starsza pani , która siedziała naprzeciw.Wyglądała ona jak babcia , którą zawsze chciałam mieć.Tak drzemałysmy naprzemian , pod koniec drogi miło rozmawiałyśmy . Na dworcu powitał mnie mój ukochany mąż i też jak z filmu , bo z wielkim bukietem kwiatów i ze łzami w oczach.
    To tyle.Było pięknie , mam same miłe wspomnienia i zachęcam wszystkie dziewczyny : spotykajcie się bo naprawdę warto!


    Luneczku Tobie dziękuję za wszystko , przede wszystkim za matczyne serce i dużo ciepła!Cokolwiek bym nie napisała i tak będzie za mało.....

    Triskell - dziękuję za gościnę , za piękne wspomnienia i piękne prezenty! Czuję się wyróżniona , że mogłam Cię poznać!Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej osoby!

    Skieruś zabrałam ze sobą Twój uśmiech i radość jaką wnosisz.Dziękuję za wszystko!

    Nan cieszę się ,że udało nam się choć chwilę porozmawiać i ,że zrealizowałaś swój pomysł.Teraz wiesz , że to była bardzo dobra decyzja.Dziękuję za wszystko.

    Jeni dziękuję za miłe chwile , chętnie słuchałam Twoich opowieści!

    Bes bardzo mnie zainrygowałaś , cieszę się ,ze Ciebie poznałam.Nie miałyśmy zbyt wiele chwil do rozmowy , ale jestem pod wrażeniem Twego sposobu na życie.Nie zmieniaj się!

    Magda 3107 dziękuję za miłe chwile : szkoda ,że tak krótko upłynął czas.

    Big Lady bardzo miło mi się z Tobą rozmawiało , szkoda ,że tak krótko , czuję wielki niedosyt.

    Bewiku zrobiłaś na mnie wielkie wrażenie.Twój temperament , pogoda ducha i energia są godne naśladowania.Dziękuję Ci za to!

    Magda -siostra Trini dziękuję za gościnę i przepraszam , za wszelkie niedogodności , jakie musiałaś znosić podczas naszego pobytu .Jesteś wspaniałą osobą a Twoja postawa jest godna podziwu!

    Colarcaro miło było Ciebie poznać , dobrze ,że zdecydowałaś się nam towarzyszyć.to bardzo ważne wspierać się nawzajem.Myślę ,że mamy o co walczyć!

    Emkr Tobie też dziękuję , nie umiem nawet tego wyrazić jak bardzo i za co.Chciałabym umieć w życiu radzić sobie tak , jak Ty , znależć taki sposób .Wiem ,że na to trzeba sobie zasłużyć a Ty masz dar obierania właściwej drogi.....
    Dziękuję za pomoc wtedy i teraz!


    Od siebie powiem tyle ,że dużo mi dał ten wyjazd.czuję się pozytywnie nastawiona do dalszej walki o siebie.To wszystko dzięki Wam!
    ___________________________
    stary adres
    nowy adres

  3. #2433
    bewik jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Bielawa
    Posty
    2

    Domyślnie

    Animka, alez pieknie te spotkanie opisalas , czytajac jestem dalej z Wami i zaluje, ze musialam jechac, bo chetnie zostala bym na noc z tak wspanialymi osobkami
    Takie spotkania sa bardzo potrzebne i naprawde, ale po powrocie, to nie tylko ja , ale rowniez moj malzonek byl bardzo zadowolony i naladowany pozytywna energia i powiedzial , ze kobiety sa bardzo zaradne i potrafia sie zorganizowac na wspolne spotkanie nie patrzac na odleglosc i pogode
    Animko
    Wyglądała ona jak babcia , którą zawsze chciałam mieć.
    , masz racje babcia jest najwiekszym skarbem,wiem o tym , bo moja tesciowa pilnowala mojego syna, jak ja szlam do pracy i raniutko przychodzila, bo nie chciala, zebym dziecko zrywala, a jak sie wyspal, to szla z nim do swojego mieszkania, zeby ugotowac obiad.
    Ja , albo maz po pracy zabieralismy go do domu, a czesto to nawet nie chcial wracac do domu, bo obiecal dziadkowi , ze z nim bedzie spal.
    Dzisiaj dziadkow nie ma juz w srod zywych, ale w naszych wspomnieniach , sa zawsze z nami i cieplo o nich myslimy.

  4. #2434
    Awatar bella115
    bella115 jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    04-07-2005
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    2,251

    Domyślnie

    Hi Animka, ależ fantastyczna relacja, szkoda ... alez już swoje wybeczałam. Pozdrawiam serdecznie na nowy tydzień. :P

  5. #2435
    Awatar Korni
    Korni jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    03-11-2005
    Mieszka w
    Katowice
    Posty
    134

    Domyślnie

    animko,
    ja tylko skomentuję to że to ex-moje wdzianko ci pasuje w pasie...... ......jak mi pasowało to byłam laskaaaaa....więc jestem pod wrażeniem, musisz cudnie wyglądać!!!

    i cieszę się że naładowałaś się pozytywnie, zapamiętaj to uczucie i przywołuj ilekroć poczujesz że ucieka
    4-11-2013 I dzień I fazy dukana
    9-11-2013 I dzień II faza dukana
    tędy do mnie

  6. #2436
    kasiakasz jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    06-10-2005
    Mieszka w
    śląsk
    Posty
    444

    Domyślnie

    Oj fajnie ze opisałaś swoją podróż
    Bardzo to mi przybliżyło Wasze spotkanie
    Musiało byc naprawdę fajnie

    A jeszcze te kwiaty od męża - och......

  7. #2437
    Awatar buttermilk
    buttermilk jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    22-08-2005
    Posty
    6,995

    Domyślnie

    Piekna relacja Animko az szkoda ze nie moglo sie tam byc!
    buttermilkowe wzloty i upadki - Część 1 - Grupy Wsparcia Dieta.pl tu bylam:http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=60019

    It's not why you're running, it's where you're going. It's not what you're dreaming, but what you're going to do.
    It's not where you're born, it's where you belong. It's not how weak but what will make you strong.

  8. #2438
    kasiakasz jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    06-10-2005
    Mieszka w
    śląsk
    Posty
    444

    Domyślnie

    Animko u mnie tez 2 małych dzieci, ale z mezem zrobilismy grafik.
    on tez ma 4 razy w tygodniu zajęcia sportowe, wymieniamy sie godzinami i dniami
    tylko w poniedziałek na 20 minut przychodzi chrzestna synka bo zanim ja dojade z basenu to mąz juz musi wyjśc
    całe szczescie ze maz ma stałe godziny pracy i ja tez wiec jakos mozemy to zaplanowac

    życze by udało ci sie troche czasu wygospodarowac

  9. #2439
    colacaro jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    02-01-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Dzieki za wizytke
    Zrobila rewizje w domu.Nie ma slodyczy w miejscach gdzie zwykle przebywam.Jest ich troche w pokoju syna (Dlaczego on ich jeszcze nie zjadl od Swiat )Ale ja tu raczej nie bywam,chyba ze na komp.Mysle ze juz wszystko bedzie dobrze
    Pozdrawiam

  10. #2440
    Awatar bike
    bike jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    07-09-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,424

    Domyślnie



    Martuś, pozdrawiam ciepło
    tak obrazowo to wszystko opisałaś, że poczułam się przez chwilkę tak, jakbym tam była...

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •