Wiem, wiem co pomyslicie
Który to juz raz?
Chyba trzeci od sierpnia. Ale lepsze chyba próbowanie od poczatku niż poddanie się!
Prawda?
Na początku roku przekroczyłam swoja "mase krytyczną" - ważę 68 kg!
ZGRRRRROZA!
Oprócz kaca moralnego mam jeszcze kaca ponoworocznego. Jak powiedział mój chłopak "wstawiłam sie jak szpadel".
czyli jeszcze do diety dochodzi odwyk alkoholowy
Mam nadzieje, ze ktos do mnie dołączy.
Przede wszystkim chciałabym znowu zacząć ćwiczyć. Na aerobiku po raz ostatni widzieli mnie ze 3 miesiące temu. Od tej chwili nic, zero, null...
Po prostu nic mi sie nie chciało...
A teraz musi mi sie chcieć!
Twardym trzeba byc nie miętkim!

Pozdrowionka
ren