hmm zauważyłam to juz kilka razy, że głodek, a raczej chęć na coś więcej, nachodzi mnie przy okazji podwieczorku. konkretnie po nim postaram się jutro nad tym zapanować. muszę wypróbować czy po nieco wiekszej ilości warzyw też dopadnie mnie 'głodek'. pochrupie jutro w ramach podwieczorku marchewkę, ewentualnie utrę ją na surówkę.

nie wiem czy to skoki insulinowe, czy zwyczajnie - psychika. jem niewłaściwe rzeczy i mam skoki insulinowe lub szukam nagrody, wytchnienia po całym dniu???

w każdym razie zobaczę, co będzie po tej marchewce.

tymczasem zdrowieję to bardzo dobrze. świetnie. obym jutro czuła się na tyle dobrze, żeby wskoczyć na stepper.