dzień minął nadspodziewanie dobrze. za dwa dni okres, a ja tryskam optymizmem. nie ma jak to kochane anty- tabletki. potrafię z dokładnością co do godziny przewidzieć okres. poza tym poprawił mi się po nich wygląd buzi (+ zasługi normadermu, który jest jedynym naprawdę działającym na mnie środkiem)

ale miało być o diecie. może wypiszę co dzis jadłam

śniadanie jog.naturalny 0% 300g, otręby śliwkowe granulowane 'sante' 90g, mielone siemie lniane 15g, śliwki 150g --> 500kcal
obiad polędwica pieczona(tymianek + oliwa z oliwek jako marynata) 150g, makaron razowy 50g, pikle ze słoika + pół surowej papryki --> max.450kcal
powieczorek jabłko --> 100kcal
kolacja zupa czosnkowa z chudym twarogiem 200g i 3 orzechami włoskimi
--> 300kcal.

ogólnie 1350kcal, białka w normie. nie było drugiego sniadania, bo pierwsze jadłam ok.10. śpioch ze mnie ale przeciez byłam chora, musiałam wypocząć.

wszędzie można przeczytac o magicznej 18, po której na dietach się nie jada. kiedys sama tak myslałam, dopóki nie przekonała mnie pewna notka, bodajże w jakiejś przypadkowo otwartej oliwii, claudii, tinie. otóż poruszona tam była sprawa kolacji - żeby przyśpieszyć metabolizm, należy częsciej jeść. truizm. ale co z tego wynika: jeśli wstaje o 7, natomiast kolację jem o 18 to nie jem przez..13 godzin, natomiast wiekszość ludzi niestety nie kładzie się o 21, ale około północy. nie warto przez te 6 godzin się głodzić. 3 godziny przed pójściem do łózka posiłek jest całkowicie wskazany.

tyle jedej teorii. druga dotyczy tego, co mozna zjeść na taką kolację. rzecz jasna - białko, bez węglowodanów. białko wolno się wchłania, zwłaszcza to z twarogu i zapewnia uczucie sytości. w praktyce u mnie wygląda o tak, że jem kolacje między 19 a 20, zależy od dnia, a spać chodzę ok.23. i taka wzorowa kolacja to zawsze podstawa twaróg, pierś z kurczaka, wędlina(polędwica), cielęcina tak 200g/200kcal i wariacje na ten temat: w zupie, z surówką, z orzechami włoskimi, z siemieniem, z grzybami w sosie jogurtowym. tak na jesień to chyba najlepszą opcją jest zupka a do niej pokrojona w paski np. wędzona pierś z indyka.

rozpisałam się o jedzeniu, a miało byc o czyś nieco innym. pod wpływem wątku tudmisi o jodze ->kultura fizyczna, kupiłam sobie książkę 'odchudzająca joga'. od jakiegoś czasu myślałam o jodze, o jej holistycznym wpływie. chcę się tym głębiej zająć. zobaczymy co z tego będzie