Mam ok 160cm wzrostu i wage ok.53kg (okolo,bo raz mniej raz wiecej) i niby wszystko oki,ale..zawsze jest jakies ale, i jest nim moja budowa ciała tzw. "gruszka" czyli figura a la "panienka z okienka",bo jak wygladam przez okno to nie widac,ze jestem gruba pheh ... góra jak u dziecka,a dół jak u tlustej baby,tyłek jak kaczy kuper,uda potężne i trójkątne łydki, wszelkie próby odchudzania koncza się tym,ze góra (i tak juz chyda) robi się jeszcze mniejsza( zwłaszcza biust) a dól zostaje, a gdy tyje to partia dolna i tak powiększa się dysproporcja ,więc ćwiczenia...tak,ale znowu robia sie mięśnie ,ale tluszcz zostaje,a ten brak efektow(wręćz optyczne i odczuwalne po ubraniach zaokróglenia) odbieraja zapał,
zmieniłam sposob odzywiania się, unikam cukru,złych weglowodanów,złęgo łączenia itp., jem więcej błonnika,zamiast 3 posilków 4-5, ale jakos efektów brak,codziennie też jeżdze rowerem,jak nie zwykłym to stacjonarnym i boje się,ze tyłek mi urósł własnie przez ten rower,
jest tyle diet: wg budowy ciała, dobrych tluszczów,dobrych połączeń itp i juz całkiem nie wiem co i jak mam jeśc bo wiele rzeczy sie wyklucza ,
proszę pomocy!!!
wszystkie gruszki ,którym sie udało lub są na dobrej drodze prosze o wsparcie i rady
z góry dziękuję