-
To co boli i...motywuje
Jedni chudną dla zdrowia, inni dla kaprysu, jeszcze inni dlatego by wcisnąć dane spodnie. Są też tacy, których do odchudzania "zmotywowano", często w niezbyt przyjemny sposób.
Oglądanie się za nami na ulicy, wytykanie palcami, cięte i uszczypliwe komentarze, aluzje, odrzucenie. Czego ofiarą byłście Wy same?
Mój przypadek:
Oczywiście moi rówieśnicy...Ich docinki typu: "beczka", "grubas". Mój KOCHANY braciszek i jego odzywki: "gruba świnia", "Moby Dick", "wieloryb", "góra sadła". Często, niby w żartach, wypominano mi, że mam trochę sadełka tu i ówdzie. Byli tacy co bez ogródek stwierdzali, że jestem "otłuszczona i zaniedbana". Głównie przez takie "motywacje" się odchudzam...Skłąmie osoba, która napisza, że jest odporna na zdanie innych..zawsze jest jakiś żal i rozgoryczenie, zaczynamy się zastanawieć czy naprawdę mają rację itp.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki