A to się pomyliłam-a daktyli to ja nie lubie-za duzo cukru maja i sa jakies takie mdłe...
za rodzynkami tez nie przepadam-ale moge zjesc.Za to kocham morele![]()
Kazdy lubi cos innego![]()
Ładnie sie opierasz pokusom-oby tak dalejBuzki na miły dzionek
![]()
A to się pomyliłam-a daktyli to ja nie lubie-za duzo cukru maja i sa jakies takie mdłe...
za rodzynkami tez nie przepadam-ale moge zjesc.Za to kocham morele![]()
Kazdy lubi cos innego![]()
Ładnie sie opierasz pokusom-oby tak dalejBuzki na miły dzionek
![]()
Napiszę wam dzisiaj co zjadłam i i ile to wg mnie miało kalorii a jak coś źle liczę to mnie poprawcie![]()
Marchew surowa (150 g) 52
Mleko 1,5 % (200g) 88,00
Wafle ryzowe (2 sztuki) 72,00
Daktyle suszone (5 sztuk) 165,00
Jabłko średnie 75,00
Grzybowa z ziemniakami (talerz) 102,00
Serek wiejski (opakowanie) 125,00
Pieczywo chrupkie "Graham" (2 kromki) 44,00
Dorsz smażony panierowany 122,50 (to była bardzo bradzo malutka porcyjka)
"Gorący kubek XXL" Puree ziemniaczane" (niecała połowa) 108,00
Kapusta słodka gotowana (3 łyżki) 27,00
Platki owsiane blyskawiczne (5 łyżek) 180,00
Sok rozcienczony (szklanka) 35,00 (rozcienczone w stosunku 1/3)
Czyli razem: 1196 kcal
Spalonych ok 333 kcal (40 min marszu + 60 min sprzątania sali w pracy)
Dzień oceniam fajnie chociaż ledwo sie ruszam po tych wczorajszych tancach.. bolą mnie mięśnie od kolan w górę aż po pośladkiDziękuję za pochwały
A co do owoców suszonych to też uwielbiam morele i śliwki więc absolutnie nie moge ich w domciu trzymaćTo tyle na dzisiaj
Bużki :*:*:*
No, jadłospisik wręcz wzorowyA w pracy pewnie spaliłaś jeszcze więcej, bo przecież sprzątanie to jedno, a zajmowanie się dzieciaczkami - drugie. I też wyczerpujące
Brawo, tak trzymaj!![]()
Jak dla mnie to wszystko jest ładnie i dobrze podliczone.Swietnie Ci poszło![]()
Ale mysle,ze spaliłas wiece tych kcalw końcu ciężko sie napracowałas
Buzki
![]()
![]()
Witaj Małgorzatko
![]()
![]()
Myslę, że 1200 kcal jak najbardziej!!![]()
Mamy coś wspólnego, ja tak jak Ty lubie tańczyć. Natomiast nie mogę się zmusić do ćwiczeń, więc jak na razie włączam w domu muzyczkę i .... do dzieła.
Tak jak Ty dopiero zaczynam odchudzanie, ale już niedługo (mam nadzieję) bedziemy się przed soba chwalic wynikami, no i oczywiście dalej motywować do działania. Wiem jak to jest bez wsparcia się nie da.![]()
Powodzenia i precz kilogramom!!!![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Tu jestem
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=69314
no i bardzo dobrze to przecież też forma ruchu i to ksztaltującego całe ciało a nie tyko wybrane mięśniejak na razie włączam w domu muzyczkę i .... do dzieła.
No mnie uspokoiłyście z tym liczeniem kcal, mogę dalej dietkowacA co do spalania to jasne ze spaam w pracy o wiele wiele wiecej ale licze tylko te czynności które pozwalają spalić wiekszą ilość kcal
Dzisiaj z pracy szłam oczywiście piechotką. Chciałam iść godzinkę ale po 40 min zrezygnowałam i wsiadłam do autobusu bo była taka ulewa i tak wiało ze po prostu iść nie szlo
No ale moja dzienna norma aktywności została zaliczona (30 min)
![]()
Zjedzone: 1165 kcal
Spalone: 153 (licze sam marsz bo to co w pracy tego nie licze)
No ja jestem pewna że będziemyale już niedługo (mam nadzieję) bedziemy się przed soba chwalic wynikami
gajowa84 jutro do ciebie zajrzę bo już dzisiaj nie zdążę
A teraz wychodzę na spotkanie z przyjaciółką...mam nadzieje ze nie bedze mnie kusiła smakołykami.... Buziaki :*
I jak tam, Gosieńko, już po spotkaniu? Znajoma na pokuszenie nie wodziła za bardzo?Jak tam dzionek w pracy?
Ha, dopiero widzę, że ty drobniutka kobietka jesteśtaka kieszonkowa
A ja myślałam, że ja jestem niska :P
jej ale fajne określenietaka kieszonkowapodoba mi sie
tak już po spotkaniuoczywiście kusiła ale powiedziałam ze mam postanowienie wielkopostne ze nie bede jadła słodyczy i nie uległam pokusie
Z tego co czytałam to pewno niejedna z nas sie tak tłumaczy co
![]()
A teraz udaje sie na zasłużony odpoczynek..ide spać bo coś mi sie głodno robi i jeszcze ulegne pokusie.. wole juz isc sie grzecznie polożyc
![]()
Dzisiaj dosłownie na 5 minut o mam jeszcze mnóstwo do zrobienia![]()
Zjedzone: 1200 kcal(ale mi się udało
)
Spalone: 345 (45 min szybkiego marszu)
No to tyle na dzisiaj bo okropnie mi się spieszy. Z racji tego ze mam zjazd na uczelni będę dopiero w niedziele wieczorem...mam nadzieje ze przez głupią uczelnie nie złamie diety![]()
Buzaczki dla was :* :* :*
No trzymam kciuki żeby tak nie byłomam nadzieje ze przez głupią uczelnie nie złamie diety![]()
![]()
Swietnie Ci idzie.Oby tak dalej![]()
Zakładki