-
jeszcze odnosnie akceptacji wlasnej osoby...
Niestety poprzeczka jest wysoko.. Juz czuje sie lepiej w swoim ciele, ale jest kilka spraw, ktore mnie irytuja.
Zyje w szybkim tempie.. Praca, dom, komputer, sen i... wszystko od poczatku...
Nie lubie byc sama. Nie jestem stworzona do samotnego zycia, ale czasami mysle, ze latwiej byloby z dobrym przyjacielem niz z kims, kogo sie kocha. Moj aktualny witualny Pan bardzo umila mi zycie, ale co by bylo potem??
czy znalezlibysmy sposob na wesole wspolne chwile?
Czy zaakceptowalby i pokochal mnie taka jaka jestem?
Nie jestem idealna, nikt nie jest
To musialoby naprawde pasowac..
im jestem tym trudniej jest mi wyobrazic sobie, ze moze byc bezproblemowo..
to jest portal dietkowy, a ja filozofuje
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki