Hey, widze, ze wrocilasBede zagladac
wrocilas do PL, czy caly czas na obczyznie?
buziaki
Hej, Kat, co słychać? jak idzie odchudzanie?
Ano wróciłam, tylko trochę większa niż ostatnio. Jasne, że na obczyźnie. To już raczej się nie zmieni.
Jako, że dziś jest TEN poniedziałek, no to trzeba było jakoś zacząć. Zrobiłam 20 minut Speed Efect z Tomkiem Choińskim. Nie żebym nie miała już sił po 20 minutach, po prostu mi się nie chciało więcej i leń wygrał. Jutro będzie lepiej.
Z jedzeniem też raczej się nie popisałam.
Śniadanie- piernik na samym miodzie
obiad- pomidorowa z ryżem i makaronem
podwieczorek- pół kromki piernika
kolacja- pancakes'y light
Muszę gdzieś odnaleźć w sobie motywację, bo póki co to się tak kulam bez rozpędu.
Miłego wieczoru!
Cześć Petite! Witamy! Jeśli brakuje Ci silnej woli, żeby ćwiczyć samej, i przez to przerywasz ćwiczenia, to może pomogłoby Ci towarzystwo? Albo może zapisz się na zajęcia grupowe? Z sali trudniej wyjść, bo wszyscy patrzą)
Deneris, witam w moich skromnych progachZ tą silną wolą ogólnie mam problem. Są momenty, że jestem wulkanem energii i chodzącą motywacją. Ale też są takie dni jak teraz, że robię wszystko od niechcenia. Odbębnić i po sprawie.
Masz rację, fajnie byłoby ćwiczyć z kimś. Tyle, że nie bardzo jest z kim, a może szukam wymówek? Zajęcia, natomiast odpadają na 100% na obecną chwilę ze względów finansowych. Chociaż marzy mi się pole dance!
No i wczoraj był zły dzień. Przed TV sięgnęłam po czekoladkiDziś, żeby uniknąć tego błędu kupiłam klementynki i wcinałam owoce, oglądając M. Gessler. Menu samo w sobie dietetyczne nie było. Normalne jedzenie, bez obżarstwa i podjadania. Metodą małych kroczków do celu!
Miłego![]()
doskonale Cie rozumiem... ja do tej pory nie moge zabraz sie za cwiczenia. po 12-14 godzinachw pracy, wracam do domu, musze cos ogarnac, zrobic obiad i nie wiem kiedy robi sie 23-24, a rano trzeba wstac... wiec caly czas sobie obiecuje, ze w nowym roku, to juz wygospodaruje troche czasu dla siebie![]()
Zakładki