Deneris, witam w moich skromnych progach Z tą silną wolą ogólnie mam problem. Są momenty, że jestem wulkanem energii i chodzącą motywacją. Ale też są takie dni jak teraz, że robię wszystko od niechcenia. Odbębnić i po sprawie.
Masz rację, fajnie byłoby ćwiczyć z kimś. Tyle, że nie bardzo jest z kim, a może szukam wymówek? Zajęcia, natomiast odpadają na 100% na obecną chwilę ze względów finansowych. Chociaż marzy mi się pole dance!

No i wczoraj był zły dzień. Przed TV sięgnęłam po czekoladki Dziś, żeby uniknąć tego błędu kupiłam klementynki i wcinałam owoce, oglądając M. Gessler. Menu samo w sobie dietetyczne nie było. Normalne jedzenie, bez obżarstwa i podjadania. Metodą małych kroczków do celu!
Miłego