Zagoniony tydzień miałam, ale Was podczytywałam. Pod wrażeniem jestem - brawo! U mnie słabiutko i dieta i ćwiczenia. Jutro wracam do wyzwania przysiady i brzuszki (kiedyś bardziej konsekwentnie do niego podeszłam i efekty były!). Jutro waga mnie otrzeźwi - mam nadzieję, że nie będzie dużo więcej niż tydzień temu.