Hej dziewczyny jestem, jestem i już się spowiadam, w ten tydzień na zbyt wiele sobie pozwoliliśmy, niestety bardzo źle się z tym czuję...ale jakoś powiem Wam, że ciężko jest mi się ogarnąć, już miałam w planach powrót na dobre tory ale...zaczęło się w piątek, musieliśmy pilnie jednego dnia jechać do Katowic i jeszcze wrócić tego samego dnia, więc masakra... do tego chyba się czymś po drodze podtruliśmy i ja mam tak do dziś raz lepiej, raz gorzej i tak już 5 dzień, do tego mam niespodziewanie bardzo bolesny @, przez to mam brzuch jak balon i wszystko szlag...No dobra czekam tylko, aż będę się już dobrze czuć i wracam na 100%, bo widzę, że u mnie to albo na 100% jest dobrze, albo kompletnie się zatracam w syfiastym jedzeniu

Mrówek - to może razem podejmiemy próbę powrotu na dobre tory???

Awersja - napisz co u Ciebie? I czemu przestałaś pisać?

Dziewczyny - gratuluję Wam wytrwałości!!!! Brawo!