sama sie zastanawiam...
szczegolnie, ze mam pewnego rodzaju obsesje - nawet teraz, kiedy nie jestem na 1000 kcal, martwie sie, licze, boje sie, czy nie przytyje - pomimo stosowania sie do zalecen nowej diety... caly czas gdzies w glowie mam obawe...

chyba po prostu dalej bede ograniczac weglowodany, uwazac, zeby kalorii nie bylo za duzo... ale jeszcze dluga droga przede mna. co najmniej poltora miesiaca (pewnie 2). nie bede sie martwic na zapas, chociaz jojo przeraza mnie niezmiernie.