ewunia16 widzę że mamy niemal identyczne wymiary i wagę docelową... I te nieszczęsne, zaklęte 71kg na liczniku! Nie wiem co jest w tej liczbie, ale mnie bardzo zastanawia...

kawonka co do "brania się za siebie ten ostatni raz" - kurde, znam siebie i wiem że nie dam rady w tym momencie... Polegnę na 1000kal, WIEM TO, fizycznie jestem nie w stanie jeść porcji 200kal..! Jedzenie wszystkiego ale po trochu nie jest głupią opcją, choć efekty nie będą spektakularne - to co mówi kaksamit coś w sobie ma, wierzę w jej dokonania. Po tych ostatnich kalorycznych wyskokach wstaję dziś rano - 0,7kg na wadze mniej Średnio w to wierzę, że na stałe, ale mam nadzieję!
Kontynuuję to, co jest, ćwiczę, staram się jeść mniej, nie płaczę przy porażkach i zastojach ... oby do przodu, chcę wierzyć że to jest dobra droga.
pozdrawiam