-
Moją słabością jest biały Kit-kat.. Karmelowy też jest niezły, chociaż niestety nigdzie go jeszcze u nas nie można dostać.. Chociaż może to i dobrze
-
-
A u mnie w Dino są zawsze kitkaty w białej czekoladzie. Mój mily je uwielbia, chyba mu je kupie na urodzinki ;p
Ja to w ogóle mam szczęście do żadkich słodyczy: białe kitkaty, princessy cytrynowe..
-
A ja wole czarne KitKaty wiecie co... uwielbiam płatki fitness. moglabym je jesc tonami A co do slodyczy kiedys bylam wielka fanka Kinder Country to byly czasy...
-
A ja prażone musli...najbardziej kaloryczne i drogie
-
Gdy jestem na głodówce albo na jakiejś bardzo konkretnej diecie to słodycze są, ale ja mam świadomość, że nie dla mnie . Nie buntuję się, poprostu mówię sobie "inni są stworzeni by jeść, ty jesteś stworzona by być idealna" i już . Gdy robię krok w stronę bulimii to jem co się da bez żadnych ograniczeń. Szczególnie te najbardziej kaloryczne których nigdy nie jadłam przed odchudzaniem .
-
Poemi- gdy sie ma ataki obżarstwa to trudno nie jesć słodyczy , chyba że ani pieniędzy ani w domu nie ma
-
na słodyczach i jedzeniu mozna ladnie zaoszczedzic jak jadłam malo to kase na jedzenie wydawalam na ciuchy i kosmetyki zamiast wypadu do restauracji za 30 zl jabluszko kupione w sklepie po 50 gr i jogurcik po 90 gr
-
Musze sie wam pochwalic
postanowilam nie jesc i powiem wam ze to byla bardzo madra decyzja
nie jem dopiero 3 dni ale moj organizm chyba pozbyl sie resztek cukru, poziom insuliny chyba sie calkiem unormowal bo TOTALNIE, WOGOLE, ANI ANI TROSZECZKE!!!!!!!!!!!! SAMA JESTEM W SZKOU,SERIO - W O G O L E nie mam ochoty na slodycze!!!!!!!!!!!! jak reka odjal...
mysle ze to jest tak ze jak sie je to potem ma sie ochote znow na cos innego, a jak sie nie je przez jakis czas to jakos tak mija... u mnie trafne jest chyba porownanie z narkotykami
narazie postanowilam ze wykorzystam ten stan kiedy mo organizm laknie zdrowych i pysznych rzeczy i nie tkne slodyczy jeszcze przez troche...
jak troche schudne wprowadze zasade zwana umiar
i bede sie jej trzymac
bede sobie mowic - oczywiscie ze moge zjesc ale raz na czas bo przeciez chce byc piekna laska a nie obzartuchem
sprytnie to obmyslilam nie?
pozdrawiam!
-
ja zamiast sodyczy wole owocki... MNIAM ale jak to jest z tymi cukrami w owockach? bo ponoc za duzo owocow to tez nie dobrze? ale ja tam sie tym malo przejmuje, sa wakacje i truskawkom sie nie opre wiec kto wie jak to z tymi cukrami?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki