ja mam często tak że jestem najedzona, a mam na koncie dopiero jakieś 700-800 kcal. to są jedyne sytuace kiedy sobie pozwalam na słodkości, żeby dobić do tysiączkanajczęściej wcinam serki homogenizowane, bo uwielbiam je po prostu, ewentualnie jogurt naturalny z miodem i szczyptą gorzkiego kakao. dobrym wyjściem są też te batoniki, mój ulubiony to cini minis
a jeśli zdaży się czekolada, to maksymalnie 2-3 kostki..
PS moim zdaniem jak masz ochotę na słodycze to nie powinnaś na siłę się powstrzymywać, bo później jak się na nie rzucisz to nie zapanujesz nad tym![]()
"jedyny sposób by pozbyć się pokusy- to ulec jej.." (z "Portretu Doriana Graya", bardzo życiowe)
Zakładki