Smutne jest to co sie z Tobą teraz dzieje :( Szkoda, że żadna z nas nie może ci pomóc ale wierze, że kiedyś sama to dostrzeżesz i poszukasz pomocy dl a siebie... Oby tylko nie było na to zapóźno :roll:
Wersja do druku
Smutne jest to co sie z Tobą teraz dzieje :( Szkoda, że żadna z nas nie może ci pomóc ale wierze, że kiedyś sama to dostrzeżesz i poszukasz pomocy dl a siebie... Oby tylko nie było na to zapóźno :roll:
kochana Lou, wpadłam na forum sprawdzić co się u Ciebie dzieje i oczom nie wierzę :shock: . dlaczego chcesz osiągnąć te 45???????? uważasz się za grubą???? bo nie wiem o co chodzi :shock: . pozatym jesli juz wpadłas w szpony choroby, to jak osiagniesz te 45 to potem bedziesz chciała 40. dziewczyny szaleja na forum, prosza, krzycza, gadaja dla twojego dobra, jednak tylko ty mozesz sobie sama pomóc. ja sie donich dołaczam. otwórz oczy a dodam tak na marginesie, że chude wychodzą z mody :wink:
:( :( :( :( :( :(
Cytat:
Wy swoje ja swoje więc konwersacja na ten temat nie ma kompletnie sensu..
szkoda.
aha...Twoje sie liczy, a nasze sie nie liczy....Ty masz rację, a my pieprzymy od rzeczy....chyba oszalałaś dziewczyno.... skoro nie widzisz, że siebie krzywdzisz, to się nie dziw, że my próbujemy Ci to uświadomić.... ktoś musi...widocznie wolisz mniej na wadze niż być zdrowa - mówisz, że bierzesz tabletki na okres i chcesz się odchudzać...myślisz, że to Ci coś pomoże? guzik prawda.... widocznie chcesz być bezpłodna - bo niestety tym to grozi....
sama wybierz....
ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh.....
Oj, Lou, serio zle robisz, jak sie juz nawet noemka odezwala :P przemysl to jeszcze, poki nie jest za pozno. Zacznij sie cieszysz zyciem, bo cos mi sie wydaje, ze na okraglo myslisz o diecie..
Nie uciekam, wręcz przeciwnie. Nie lubie się przed czymś chować.
Jak narazie to nic takiego wielkiego nie zrobiłam żeby robić wielkie haaloo.
Ale chcemy ci pomóc kochana, a ty nas w ogóle nie chcesz posłuchać... :?
Dobra jestem otwarta na propozycję.
Jak jeść aby nie było napadów?
Żadnych psychologów.
aha zafarbowałam się na czarno bo taki to mam nastrój ostatnio =/
dziewczyno... co Ty wyrabiasz? Przeciez i tak i tak nas nie posluchasz...
schudlas, teraz trzymaj wage...
Jak jesc zeby nie bylo napadow? A pozwol sobie czasami na cos slodkiego... wez sobie limit 2000kcal wiesz ile mozesz robic kombinacji? Jak bedziesz jadla nowe potrawy, smaczne to nie bedzie napadow... proste ze jak bedziesz zyla miesiac na jogurcie naturalnym i chrupkim pieczywie to organizm bedzie domagal sie czegos innego... slodycze maja duzo kcal prawda ale jak np na deser zjesz sobie banana polanego roztpiona czekolada to bedzie inaczej...
mysle ze jak bedziesz urozmaicala posilki to bedzie dobrze...
Suszona ma rację. Nie możesz już więcej schudnąć. Czas na stopniowe zwiększanie limitu kalorii.
i na jedzenie normalnych potraw
tyle razy próbowałam..i za każdym razem kończyło się tym samym :roll:
No cóż, pożyjemy zobaczymy.
to teraz sie tak latwo nie poddawaj!
Popatrz ile juz osiagnelas! Po co masz to zaprzepascic? jak bedziesz chudsza to juz nie bedziesz taka fajna jak teraz (w sensie ze zgrabna)
Waga wskazala 46,3. Naszczęscie.
Diś niestety nie tak dobrze bo odrazu opróżnilam lodówke po wczorajszym oczyszczaniu. No ale bilans średniej i tak będzie dobry. Naszczescie zjadłam to wszystko przed 9 rano, więc jeśli do konca dnia nic nie zjem i tak będe ponożej zapotrzebowania, wiec szansa na schudnięcie do równych 46 jest. Tylko nie mogę już dziś nic wziąść do ust. Dobrze że to wszystko zjadlam tak wczęsnie, mam zapas. Jeśli mimo tego wskazówka wagi pójdzie w dół [bo na 1500 może] to jutro chyba jak nie dam rady też pochłone to co mam pochłonąć rano. Przynajmniej przez caly dzień wszystko spalam :D
Dobre tooo... 8)
No nie wiem czy takie dobre...
Fakt faktem za dużo tych kalorii, ale większość się spali.
jutro napewno będzie mniej.
bez sensu... myslalam ze jestes madrzejsza...:/
cno kuurde o co chodzi ? Miałam w planie zjeść do 500 rano a potem nic.
A zjadłam ~1500. To chyba bardzo dobrze. Miałam jeść wiecej i zjadłam.
Nie rozumiem was.
i myslisz ze takie rozwiazanie jest dobre?
jak sie jeszcze na cos skusisz dzisiaj to zaczniesz rzygac albo bedziesz miala takie wyrzuty sumienia ze szok!
nie lepiej bylo sobie rozlozyc chociaz na 3 posilki tych kcal?
Lou wez troche mysl dziewczyno bo ja juz nie mam do Ciebie sily!!
Nie nooo to już śmieszne.
Myślisz ze ja specjalnie rano tyle zjadłam ?
Sorry nie.
Nie zjem juz nic bo nie mam nawet miejsca, mam skurczony żołądek po głodówce.
Gdybym podzieliła to na 3 to bym zjadła więcej.
Maatkooo..myślałam że to rozumiecie.
no to po jakiego grzyba robisz te debilne glodowki? nie lepiej sie zaprzec i jesc normalnie te 1500kcal?
rozpieprzysz sobie metabolizm i znowu bedzie panikowanie i Bog wie jeszcze co!
Jak sie nie mozesz powstrzymac przed jedzeniem to cos rob! idz na spacer, na zakupy, posprzataj, pomyja talerze
nie mysl o jedzeniu
ja jakos wytrzymalam 49 dni bez wpadki i co zyje i jakos ani nie ciagnie mnie do slodkiego, ani nie mam ochoty na jedzenie pizzy czy jakiejs innej dziwacznej rzeczy...
Ja po prostu nie jestem w stanie zrozumieć, że chcesz jeszcze schudnąć. I nie będę się na ten temat wypowiadała.
49 dni ? yyh.
Ja do czasu kiedy ważyłam 49 kg. Nie jadłam słodyczy 10 miesiecy. Innych fast foodów też. Potrafiłam 3 miesiące jeść góra 800 kcal i boło świetnie, ćwiczyłam coś.
Ale teraz mój debilny organizm nie pozwala mi an to! Chce Chce a on swoje.
Nic nie ma sensu.
ja tez ciagnelam na 800kcal a nawet przez dluzszy czas na 500 ale wtedy wiadomo ze byly napady... pozniej sie zaparlam i narazie sie trzymam
Ja właśnie staram się tak zaprzeć. Już może być nie 800 kcal a 1500, byleby się ciągło kilka miesięcy. Jak już się złapie ten tor to się jedzie.
no to go zlap... jak za malo bedzie 1500 to sobie jedz 1800 przeciez i tak bedziesz chudla a z reszta Tobie to juz nie jest potrzebne! naprawde uwiedz nam!!! Chcesz wygladac jak patyk? chcesz zeby chlopcy sie z Ciebie smiali? chude moze i jest ladne ale wychudzone nie! teraz wygladasz idealnie! dlaczego sie tak uparlas dziewczyno otworz oczy!
1500 za mało..eh chyba 500. No dobra nie mam nic do stracenia, mogę ciągnąć te 1500.
Pora złapać ten tor. Dziś pierwszy dzień, na banko nic nie zjem już czyli dzień pierwszy mam.
Trudno będzie abym nie zaczęła w tygodniu jeść mniej bo w tygodniu zawsze jem mało, no ale chyba bede musiała się zmuszać.
Wiesz Suszona jeśli mi dobrze wiadomo to ty jesz jeszcze mniej a ważysz niewiele wiecej więc to z tymi patykami to może tyczyć się tak samo ciebie.
Ty cały czas jesz mało i nawet mowy nie ma abyś jak ja zjadła 1500.
spoko ale Kochana ja caly czas zwiekszam ilosc kalorii i jakos nie panikuje, a na wadze mi nie przybywa...
jem regularnie i to calkiem inaczej wyglada...
nie robie glodowek nie mam napadow nie jem slodyczy (przynajmniej jak narazie staram sie) nie jem masakrycznie duzo ale tez i nie jem malo... jem tak zeby zaspokoic glod ale kalorycznosc jest coraz wieksza...
Dobra nie będe sie wstracać w twoje jedzenie, bo sama mam sobie wiele do zarzucenia w odżywianiu i zdaje sobie z tego sprawę.
Spróbuję. Dam sobie ostatnią szansę.
Chciałam zacząć od 1200, ale jeśli mój organizm ma się i na to zbuntować, to niech już bedzie 1500. Nie chudnę raczej na tym, ale zcierpie to przez jakiś czas.
Jeśli wytrzymam tydzień tzn. że jestem już na tym torze i napady przynajmniej na miesiąc zażegnane. Chyba że mój organizm znów bedzie się dopominał wiecej. Muszę trafić na ten limit gdzie mu starcza.
Bo coś wyczuwam że mam wysokie zapotrzebowanie, nie jak myślalam kiedyś 1800 kalorii, bo kiedyś jadłam jakiś czas 2500 i nic mi nie przybywało, a jak jadłam mniej to chudłam.
Uhh..czy ja wytrzymam nie jeść MNIEJ niż 1500 ? Bo jak bede jeść mniej to potem będe jeść więcej. Już to przerabiam od wakacji.
narazie sie ustabilizuj
niech organizm sie przyzwyczai do jednek dawki kalorii daj mu czas
moze narazie naprawde potrzebuje wiecej
wytrzymaj narazie
zobaczusz ze bedzie Ci pozniej latwiej
jak juz nie bedziesz miala napadow itd. to jezeli Ci nie przejdzie to sobie obnizysz kalorycznosc... o 200-300 bedziesz chudla powoli- fakt ale za to zdrowiej i trwalej niz na tych glupich glodowkach...
naprawde musisz myslec racjonalnie... Twoje zdrowie jest naprawde bardzo wazne. A te twoje eksperymenty znajda odzwierciedlenie w pozniejszych latach i zobaczysz jeszcze bedziesz sobie pluła w brode i przeklinala siebie "jak moglas kiedys tak robic" teraz wydaje CI sie to dobre ale kto wie jak sobie zniszczysz orgnizm...
dasz rade
tylko jedz normalnie!!
No myślę że to nie jest nagorszy pomysł.
Od 8 nie mam nic w ustach więc się już nie zlamię dziś. Będzi akurat bilans dwóch dni po 750 kalorii. Teraz postaram się jutro zjeść 1500 ale rozłożone na kilka posiłków, przynajmniej 3.
Napadów na 1500 nie powinno być..bo ja umiem panować nad jedzeniem ale po głodówce to raczej jest nieunikione.
A że mialam jak niby byłam na 1500 to wina tego że srasznie zawyżalam i w rzeczywistości to było 1000 lub mniej.
Dla mnie 1000 kcal to zaduzo...nie dam rady tyle jesc...
Lou mam nadzieje ze choc troche Ci przygadalam:P
Bez komentarza...Cytat:
Zamieszczone przez Ptysiak17
Lou, i jak u Ciebie?
Juz lepiej?
No zdecydowanie lepiej.
Dobrze wyszlo z tym zjedzeniem 1500 kalorii po ósmej rano. Teraz niedlugo minie 10 godzin jak nie jem i burczy mi w brzuchu mimo tych kalorii, to chyba znaczy że mój organizm spalił to.
No więc chyba będe mogła zacząć te 1500.
bedziesz bedziesz
No, ale zebys nie chudla...
o prosze:)
noo ladnie ladnie
CHUDZIELCU:P