..."Dzień, który zaczął sie marnie, marnie skończy się..."

Wstaję, 11.00, kawa i głóóóód!. Zero jogurtu, pieczywa, w lodówce tylko mleko, jajka, smalec i szynka. Żadnego muesli...tylko jakieś słodkie zamulacze... To zjadłam z mlekiem ... bleh....

O 15 jadę do lubego... 15km w jedną stronę... No i pewnie jakiś spacer będzie...

Kurde, tylko nie padaj, deszczu...