Kiedyś bardzo się bałam śniadań, później zaczęłam je jeść. I przytyłam. Wiesz, dlaczego? Bo jadłam je tłusto i na slodko i się łudziłam, że nasycą mnie na długo, a to gó.wno prawda. Kcal było dużo, ale i tak napady miałam.

Za to teraz wcinam jakieś tam muesli z jogurtem, kcal ze 250, miseczka maluchna, a syci na długo . Więc nie ważnie ile kcal i jaka porcja, ale CO jesz i jakie ma składniki odżywcze . I lepiej najedz się rano, a wieczorem ograniczaj. Po paru dniach zaczniesz się budzić głodna, a śniadanie to będzie najfajniejszy posilek dla ciebie . I tak ma być