Strona 138 z 268 PierwszyPierwszy ... 38 88 128 136 137 138 139 140 148 188 238 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,371 do 1,380 z 2674

Wątek: Dziennik Olci :) stara Olcia i nikt jej nie pamięta :P

  1. #1371
    olcia15 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-04-2005
    Mieszka w
    Gdansk
    Posty
    0

    Domyślnie

    Dżasminko naszczeście sernik mi sie nie śnił

    Wiki ja wyszłam z dołka to i Ty dasz rade, 3maj sie cieplutko :*

    Bluefire moja mama o tym mówiła właśnie, ale czasami nawet gdyby miałoby mi wyjśc uszami to zjem :P taka juz jestem, niestety

    Annie89 pewnie że jestem silniejsza dziś czuje sie bardzo silna moja mama jeszcze nie zrobiła tego sernika, ale czuje że dam rade

    Noemciu jeszcze sie nie oparałam bo go nie ma, ale napewno nie zjem

    Hiphoperko problem w tym, ze moja mama nie bedzie mnie wcale namawiać do tego sernika, bo mówiłam jej, ze boje sie ze zjem całą blache na raz ale dam rade

    Dziś wstałam w cudownym humorem. Mimo, ze jest okropnie mroźno (-20*C) a śnieg sypie nieustannie. No i na dodatek musze zakuwać z chemii. strasznie sie boje poniedziałku. tym bardzej, ze jestem chora bedzie mi sie ciężko skupić. zawsze jak jestem chora to nie mysle o niczym innym tylko o sobie (taką jestm egoistką) ze mnie głowa boli, że z nosa mi cieknie. ehh...
    Okazało sie, ze jestem czarna owcą w rodzinie. mój brat ma 25 lat i jest bardzo przedsiębiorczy. w ogóle jest najlepszy we wszystkim w mniemaniu moich rodziców. ja mam słabą średnią i jestem najgorsza (chciałabym zauwazyć, że jego świadectwo ukończenia podstawówki i świadectwo maturalne opierało sie na 2 i 3 ale oni już o tym nie pamietają) a jak już rozpoczną łańcuszek narzekań na mnie to znajdują milion rzeczy, które są we mnie złe. wyciągają wszystko. przykład z dziś: mój tata siedzi na fotelu ja siedze na drugim obok. jest mi zimno. prosze mojego tate o koc, który leży koło niego na kanapie (jest na wyciągnięcie ręki) usłyszałam: sama sobie wstań i weź. nie moja wina ze ci sie dupy nie chce ruszyć. i weź sie dzieciaku do roboty bo zachowujesz sie jak pasożyt. myślałam, że przywalu mu w twarz z liścia
    No ale koniec tego narzekania. na koniec roku obliczyłam sobie, ze jestem w stanie mieć na koniec roku średnią nawet 5.2 ale z 5.0 też będę szczęśliwa już ja im pokaże.

    :*:*:*:*

  2. #1372
    noemcia jest nieaktywny Sławny na Dieta.pl
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    10,707

    Domyślnie

    tak!! pokaż im na co Cię stać :P swoją drogą, takie gadanie rodziców to stara śpiewka - chyba każdy takie coś słyszał, więc się nie przejmuj

  3. #1373
    bluefire jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    19-12-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    u mnie nieraz tez jak cos dowala w rodzince, to tylko sie pochlastac po prostu trzeba sprobowac sie tym nie przejmowac albo tez cos przygadac (moze i sie wkurzą, ale przynajmniej na swoje wyjdziesz)
    Olcia skoro mozesz i nie bedac glodna (swoja droga, ja to samo ) to skorzystaj z pomyslu Hiphopery wyjdz i tyle - a mamie powiedz niech wpycha sernik w gosci zeby go predzej nie bylo

  4. #1374
    annie89 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    25-08-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Niefajne takie teksty, ale co zrobić.... U mnie znów dość często przygaduja mi cos o moim odchudzaniu. Np zjem serek jakiś z lodówki to zaraz się zaczyna: Niby się odchudza a nam wszystko z lodówki zjada... Tylko jakoś już nie widzą, że dla nich to cos przed deserem a dla mnie posiłek.... I stale słyszę, że jak chcę schudnac to mam się tak nie opychać... Jasne, opycham się max tym 1000 kcal, a oni pewnie po 5000 jedzą i jest dobrze Po prostu chodzi im o to, że coś z lodówki zjem. Chyba po prostu zacznę kupować sobie sama jedzenie i tylko swoje jeść, bo oni są już nie do wytrzymania Trzymaj się Olciu, jesteś silna i dasz radę

  5. #1375
    Sunsetka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    14-01-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Ja np żyję w domu , w którym wszyscy by się chętnie odchudzili, ale tak by nic nie musieli robić i by najlepiej ktoś ich odchudził bez ich wkładu osobistego. Mama odchudza się co drugi dzień, gdy zje już całe ptasie mleczko i worek czekoladowych cukierków. Tata preferuje dietę boczko-golonkowo-kiełbasianą i jest gruby ale tak w miarę. Nie znosi gdy ktoś każe mu się odchudzać. Siostra jest w sam raz i nie może sie odchudzać bo chłopak jej zabrania i dokupuje Toffeefee (nie wiem jak to się pisze) i ciągle funduje jej pizzę. A jak ja otwieram lodówkę i ktoś komentuje to zaraz docinam cos w zależności kto to jest
    1.tata - "A tak w ogóle to już cały boczek wysmażyłeś, bo ci się zamek na swetrze rozszedł"
    2.mama - "Zostało choś trochę tego ptasiego mleczka, bo bardzo wątpię?"
    3.siostra - "Nie stój dwa metry od ściany tylko trzy bo tą strzelistą dupą wycierasz tynk"

    Wredna jestem :mrgeen: i wiem o tym ale bronić sie trzeba. Olciu nie przejmuj się. Buziaczki.

  6. #1376
    Wikingos jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    27-04-2004
    Posty
    10

    Domyślnie

    U mnie jest tak samo -dokładnie tak samo

  7. #1377
    niezagruba jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    30-01-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    skad ja to znam rodzice sa jednak beznadziejni. dzisiaj tez... moja mamaprzyniosla spodnie odrazu bylo widaz ze za male ale w ogoleonbyly ohydne ! musialam jerpzymierzyc i weszlam w nie ale sie nie zapielam w ogole nie bylo mowy mowie ze nie ze fuj i w ogole moja mama "one nie są brzydkie tylko ty jestes za gruba" szok. i jak tu sie czuc szczupla ? mimo ze wczesniej jak mnie meirzyla mowila ze mam prawie książkowe wymiary.. same wiecie.

  8. #1378
    noemcia jest nieaktywny Sławny na Dieta.pl
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    10,707

    Domyślnie

    a mi tak mama nigdy nie powiedziała

  9. #1379
    olcia15 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-04-2005
    Mieszka w
    Gdansk
    Posty
    0

    Domyślnie

    U mnie niestety nie chodzi o diete. z tym to sobie jakos sama radze, bez zadnej pomocy. tu chodzi u mnie o dużo innych rzeczy. przedewszystkim, ze jetem leniem i nic w domu nie robie. moze to i prawda, ale staram sie to zmienic. jak zaczne harować w domu jak wół to i tak tego nie zauważą. ostatnio rozmawiają sobie:
    Tata- to może ola mi to sklei?
    Mama-tak jasne, licz na ole. przeciez ona nic nie robi. siedzi przed komputerem caly dzien i nic nie robi. na nią nie można liczyć.
    Tata- no tak. masz racje kochanie.

    poczułam sie jak wyrzutek. i tak ostatnio jest cały czas. moja mama nigd w niczym nie widzi zadnego problemu. taka jest... nie wiem jak to nazwac. Moj tata za to drze sie o wszystko, ale tylko na mnie. siedze dużo przed komputerem. to prawda. ale oni nie pomyslą o tym, ze może ja se ucze. może szukam czegoś do szkoły? bo taka jest prawda. oni widzą tylko w komputerze sex, gry i niebezpieczne czaty! ludzie z epoki lodowcowej poprostu. mam ich dosc.
    w domu rozpętalo sie piekło. jakieś pare godzin temu. rodzice sie na mnie darli, ja ryczałam. moj tata jak zwylke w trudnych momentach uciekł (bo niby praca itd. ***** prawda. jemu sie nie chce rozmawiac) wpadłam poprostu w histerie.

    :*:*:* dziękuję :*:*:*

  10. #1380
    noemcia jest nieaktywny Sławny na Dieta.pl
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    10,707

    Domyślnie

    no u mnie też sie nie o diete czepiali...ale naprawdę, czasami jak nerwy puszczają to się mówi różne rzeczy... a prawda jest taka, że najbardziej ranimy tych, których najbardziej kochamy...smutne, ale prawdziwe

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •