Strona 2 z 11 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 104

Wątek: Nie chcę się już bawić w odchudzanie.

Mieszany widok

  1. #1
    BEIGNET jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Cześć Beatko !
    Ja też miałam prawie 91 kg i to przy wzroście 167 cm. Teraz jestem na diecie 1000 kalorii, właściwie to dietetyczka zaleciła mi 1200 i bedę musiała tego się trzymać. Napewno dziewczyny z forum Ci pomogą. Niestety zmiana myślenia jest najważniejsza. Ja do niedawna myślałam , że jak nie zjem czegoś kalorycznego, to jakbym karę miała, a jak sobie podjem, to super. Nie wiem, czy my 40 latki jescze jesteśmy z pokolenia, które za bardzo pamięta puste półki w sklepach ? W każdym razie staram się uważać, że wygrałam dzień, jeśli nie zjadłam ponad normę.
    Jak Ci się udało wykryć, że tarczyca jest winna tyciu ? Mi lekarz badań nie zalecił poza rutynową analizą krwi.życzę powodzenia w odchudzaniu !

  2. #2
    Awatar siba
    siba jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Sopot
    Posty
    744

    Domyślnie

    Witaj Beatko!
    Dobrze ci idzie i dobrze, ze nie przejmujesz sie slaba kondycha, ale krecisz na rowerku Zjadanie poznego obiadu, to tez moja zmora, ale najwazniejsze, jak juz sie nic potem nie zjada , a to jest natrudniejsze . Wlasciwie to z tym nigdy nie dalam sobie rady , po zjedzeniu obadu dostaje jakiegos malpiego rozumu i jestem stale glodna. Musze wyprobowac obiad wylacznie miesny , albo cos innego o niskim IG .
    Pozdrawiam serdecznie

  3. #3
    didi1963 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-08-2006
    Mieszka w
    Ostroszowice
    Posty
    12

    Domyślnie

    Beatko dobrze ze cwiczysz, ja jestem leniuchem- wole iśćw góry niż ćwiczyć w domciu, z kondycą u mnie bardzo słabo. mam kasety z ćwiczeniami ale te to mi się tylko fajnie ogląda . Codziennie obiecuje sobie że od jutra zacznę. Nawet "szóstke Wajdera" ściągnełam. zobaczę może dzisiaj zacznę

  4. #4
    julisia42 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-08-2006
    Mieszka w
    Białystok
    Posty
    0

    Domyślnie

    Część ,,chudaski,,
    Zazdroszczę tym,które ćwiczą,ja jestem leniuszek >chodzę tylko pieszo do pracy,to pół godziny szybkiego spacerku w jedną stronę.Dzisiaj z dietką całkiem dobrze ,Ale tak jak u was wieczory są najgorsze .Jak ktoś napisał wstępuje we mnie szperacz,ale walczę.
    Jutro wybieram się na grzybki,bo mam wolne/jak nie będzie lało jak dzis/To trochę kalorii zostawię w lesie.
    Pozdrawiam cieplutko

  5. #5
    BeataŒ jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-05-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    0

    Domyślnie

    No nie jest dobrze, nie jest dobrze.
    Trudno być na diecie jak się jest łakomczuchem, nerwusem i do tego umieć pichcić.
    Wczoraj rano zginął nam dowód rejestracyjny, rano nie było czasu na szukanie więc miałam postanowienie, że po pracy jak tylko zrobię obiad biorę się za szukanie. W lodówce pełno resztek, troszku tego, troszku tamtego, no a zjadło by się coś dobrego, no to pizza. Kiedy pizza była w piekarniku ja szukałam. Kiedy pizza była już poza piekarnikiem to co przeszłam obok to za kawałek i dalej szukać, sytuacja była dość nerwowa, więc nie czułam się najedzona i tak z zaplanowanych dwóch kawałków było cztery. Szczęście, że sama robiłam, ważyłam i przeliczałam, ciasto bardzo cienkie, a serek odtłuszczony, kawałki nie duże więc nie wyszło źle, ale waga stoi od wczoraj.
    Oczywiście dokumentów nie znalazłam, za to mam porządek w każdej szufladce i półeczce. Teraz mi tylko został św. Antoni.
    Dziś rano, miałam wyrzuty sumienia, więc rowerek zaliczyłam i podczas szykowania śniadania wpadłam na genialny pomysł. A jakby tak jak będzie mi się chciało jeść ponad programowo tak jak te dodatkowe kawałki pizzy powiem sobie, "dobrze, zjesz obżarciuchu, ale jak przejedziesz np. pięć km na rowerze (dziś mi się udało przejechać 1,5), może jak się tak nakręcę to mi się odechce, albo jakieś większe sprzątanko np. mycie okien, szorowanie piekarnika coś do czego się zbieram długo. Bo normalnie nie ma na mnie bata.

    Dziękuję dziewczyny za odwiedziny, jesteście kochane staram i ja się do Was zaglądać, nie każdą z Was umiem znaleźć.
    BEIGNET - na badania tarczycy skierowała mnie dietetyczka, lekarze pierwszego kontaktu nie poznali się mimo, że miałam książkowe objawy. Miałam bardzo złe wyniki nor ma jest do 4 a ja miałam 173. Od dwóch lat nie mogę tego ustawić wciąż mi waha się TSH.

  6. #6
    didi1963 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-08-2006
    Mieszka w
    Ostroszowice
    Posty
    12

    Domyślnie

    Beatko to nie jest tak, że nie biorę do pracy jedzenia, ale nie mam czasu go zjeść albo zapomnę bo nie czuję głodu . Poza tym moja natura jest taka, że do15.00 mogę nie jeść wcale. Głod zaczynam czuć gdy jestem w domu . Wiem,że to źle ale trudno przestawić się na nowy styl życia. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzę

  7. #7
    foch jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    25-04-2006
    Mieszka w
    Sosnowiec
    Posty
    0

    Domyślnie

    witam,

    mam wrażenie ze dla wiekszości z nas ta wieczorna ochota na zarełko jest problemem. mnie równiez on dotyczy ....łazi mi po glowie podjanko czasem jak ból po kościach a ja walczę sama ze sobą. jakby za mało pokus było, zwykle wieczorem staram sie przygotować posiłki na dzień kolejny
    tak sobie próbuje wyeliminować kłopotliwe czynniki które rujnują nasze zmagania - m. in. własnie wieczorną porę.W ciągu dnia nie ma takiego problemu, zwykle zabiegane, zwykle w pracy...nie ma czasu ani możliwości tyle jeść. Doszłam do wniosku , ze jedną z przyczyn jest własnie za dużo wolnego czasu wieczorem=za dużo myślenia..o czym..?...oczywicie..chipsy, chlebuś itp. ;

    staram sie zaplanować sobie wiecór tak, zeby o żarciu nie myśleć - każdy pewnie ma swoje pomysły na zajęcie czasu. ja zwykle się ruszam, w klubie albo na dywanie, oglądając tv kręcę hulahop zajmując rączki itp.; po ćwiczeniach jest łatwiej
    poza tym zanim po coś sięgnę piję wode mineralną - często to wystarczy, zeby odciągnąć uwagę od szafek lodówki;
    jeśli już jednak baaardzo mnie korci - w pierwszej kolejności staram sie sięgać po coś mniej diabelskiego - kefir, owoc, jogurt, pomidorki....

    a na marginesie - ja to mam pokuse jak dzień długi, bo w wiekszości pracuję w domu

    pozdrawiam,

  8. #8
    BeataŒ jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-05-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    0

    Domyślnie

    Didi - tak też myślałam, za dobrze Ci idzie patrząc na suwaczek, jak na nie jedzenie do wieczora. Kiedyś głodziłam się do bólu, mówiąc sobie, że głód to nie pożar, który trzeba zagasić. Myślałam, że czym więcej kalorii zaoszczędzę do wieczora to tym więcej sobie będę mogła pozwolić wieczorem. Teraz wiem, że pięć małych posiłków spożywanych bardzo regularnie nie tylko skórcza żołądek ale i pozytywnie wpływa na trawienie, a to odchudzającym jest bardzo potrzebne.

    Foch - to Ty dzielna dziewczyna jesteś, bardzo dużo ćwiczysz. Ale to dobrze, bo przed Tobą chyba najdłuższa droga, bo najtrudniej stracić te ostatnie pięć kg. Zwłaszcza po długim dietkowaniu. Ale przy takiej ilości ruchu to pójdzie Ci jak z płatka.
    Masz dobry pomysł z przygotowywaniem wcześniej obiadu, czasem to robię, ale nie zawsze mam na to czas. Dziś nic nie robię zjemy to co zostało z wczoraj no i czaka mnie kawka u koleżanki, będą ciacha, kurcze a tu może bym jutro miała ósemkę na początku muszę się odpowiednio nastawić.

  9. #9
    bewik jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Bielawa
    Posty
    2

    Domyślnie

    Witaj Beatko
    Siba fajnie napisala
    po zjedzeniu obadu dostaje jakiegos malpiego rozumu i jestem stale glodna.
    ja tez tak mam, jestem najedzona, ale dalej szukam cos na zab, a pozniej mam wyrzuty sumienia

  10. #10
    julisia42 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-08-2006
    Mieszka w
    Białystok
    Posty
    0

    Domyślnie

    Cześć
    Beatko ja też jestem łakomczuchem ,ale w nerwozie mam pętelkę na przełyku i nic nie przechodzi.Ale póżniej nadrabiam .Na dziś ledwie żyję byłam na grzybach,nie dość ,że 5 godz łażenia to te 3 wiaderka jeszcze trzeba obsłużyć.Padam
    Bewik masz tak jak ja ,na ząb coś wrzycić zawsze miło
    Foch podziwiam cię za tę samodyscyplinę.
    Didi ja też bym chciała zapomnieć o jedzeniu,ale mi się nie udaje.

Strona 2 z 11 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •