-
SIRINGA BARDZO DZIĘKUJĘ ZA GRATULACJE.
W SUMIE ZROBIŁAŚ MI MIŁĄ NIESPODZIANKĘ
BO NA CO DZIEŃ SIĘ NIE ODWIEDZAMY.
MIŁEGO TYGODNIA.
-
jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie więc już dziś korzystam ze sposobności
aby złozyc ci zyczenia świateczne
tradycyjnego smacznego jajka
zdrowych spokojnych ui radosnych swiąt ,spełnienia marzen
i samych przyjemnych wrazen[/b]
-
Witaj
Gratuluje 100 stronki i zycze następnych setek ,oby jak najdluzej z nami ,pomimo otrzymanego juz bilansu.Cieszymy sie ze jestes z nami .
Pozdrawiam serdecznie i zycze milego tygodnia.
110/82
-
Witajcie.
Ładny dzionek się zapowiada. Jest szansa, że dokończę mycie okien, pranie i wieszanie firanek. Sześć dużych pokonałam, zostało jeszcze 5 mniejszych - na klatce schodowej, w łazienkach i w garderobie, ale to już pestka - mmiejsze okna, mniejsze firanki.
Alibabko - ja nie liczę kalorii tylko po prostu postanowiłam, a z biegiem czasu nauczyłam się jeść rozsądnie, bez kilku/kilkunastu przekąsek, a na główne posiłki jem dużo mniejsze porcje niż to było kiedyś. Niczego nie eliminuję, np. w niedzielę jadłam nawet golonkę raczej nie chudą, ale były to trzy chapsy i dość. Smak/apetyt został zaspokojony. Staram się wiedzieć jaka jest kaloryczność potraw i jak jest możliwość to kupuję te mniej kaloryczne.
Podstolino - dziękuję za gratulacje z powodu 100 strony. Przyznam, ze ze trzy strony temu zwróciłam uwagę, że to chyba niedługo nastąpi, a teraz zupełnie zauważyłam.
-
Hiiiii - wiem, że jesteś skrupulatna i dlatego zwracasz mi uwagę na temat odwiedznia czy nieodwiedzania się. Tak się składa, że kolejny raz dopadły mnie problemy i znowu nikogo nie odwiedzałam przez dość długi czas, ale tłumaczenie się nie jest moim celem. Jesteś miłą osobą, a że jesteś również przebojowa to pewnie stąd usiłujesz ustalić jak to między nami jest. Napiszę więc jasno i wyrażnie jak sprawa wygląda z mojej strony.
Było normalnie, a od czasu przed Bożym Narodzeniem jakoś tak się stało, że jest jak jest.
Piszesz tak jakbym to ja ponosiła winę za te chłodne stosunki między nami. Może i tak jest dlatego, że jestem taka a nie inna, że właśnie wtedy byłam w sytuacji, w której "wesołych swiąt" to były słowa bardzo dołujące. Jestem taka, że przywiązuję wagę do tego co ludzie do mnie piszą w określonych sytuacjach i jak to robią. Sama nigdy nie "pedzę" przez forum wklejając wszystkim taki sam post, nie wstawiam postów bez treści nawiązujących do tego co się na danym wątku dzieje. Nie zachwycają mnie sygnaturki tak długie i rozwinięte graficznie, że najczęściej wielokrotnie przekraczają rozmiar postu właściwego i koniec końców trudno się połapać i nie zniechęcić jak się po raz któryś czyta i ogląda to samo. Nigdy też nie piszę niczego bez przeczytania choćby ostatniego postu autora wątku - i dlatego jeszcze raz napiszę - zmroził mnie wtedyTwój, tradycyjnie fajerwerkowy post z życzeniami, które ogólnie rzecz biorąc, były bardzo miłe, ale w mojej ówczesnej sytuacji wyszło zupełnie odwrotnie.
Jest tak, że na forum każdy może pisać tak jak chce i innym nic do tego. Nie zwracam więc nikomu uwagi, nie tropię tego co jest nie tak i w związku z ty jestem na pozycji - nic mi do tego, ale tylko dopóty, dopóki mi to nie doskwiera. Jak mi coś nie odpowiada to nie "czepiam się" tylko się wycofuję.
Ty jesteś taka jaka jesteś i nic mi do tego. Ja też jestem jaka jestem i odbieram ten świat, jego sprawy i mieszkanców na swój, moze dla innych niedobry i nieodpowiadajacy im sposób, ale tak jest.
Potem, też w czasie trudnym dla mnie, była sprawa " nie rozumiemy się". Usiłowałam jakos tak łagodnie "ogródkami " napisać co mi w duszy gra, nie udało mi się ... i tak jakoś... jest jak jest.
Niemniej jednak powtarzam, że bardzo serdecznie Ci gratuluję tego, że osiągnęłś wymarzoną wagę i równie serdecznie życzę Ci, żebyś ją utrzymała, albo i jeszcze zmniejszyła.
-
PRZYSYŁAM WIOSENNE POZDROWIENIA.
-
-
Siringo, POZDRAWIAM! Gratuluję setki i trzymam kciuki za Twoje zdrowie.
Podziwiam, kiedy czytam o myciu okien od niesłonecznej strony. Jeszcze sie za to nie wzięłam
i jakoś niesporo mi idą porządki.
Waga na razie stoi, ale czuję, że to drugie wiaderko szybko ruszy.
Mam mrożącą krew w żyłach motywację - właśnie dostałam zaproszenie na zjazd szkolny i po raz pierwszy od (no, mniejsza z tym od ilu lat...) spotkam szkolne koleżanki. Termin w drugiej połowie maja. Zaproszenie powiesiłam na lodówce i skutecznie odstrasza od zawartości. Jak pomyślę, że mogę być najgrubsza w klasie, to od razu przestaje mi burczeć w brzuchu.
Piękny dzionek - mam dziś wolne i idę sadzić kwiatki w ogródku
-
Melduję się.
Mam nadzieję że się zmieszczę na setnej stronie.
Ostatnio jakoś nie byłam w nastroju pisać, nawet tu nie zaglądałam.
U mnie wszystko dobrze, obaliłam kolejny kilogram i podchodze do tego bardzo sceptycznie. Trudno jest zrzucić z pleców ale bardzo łatwo wrzucić.
Okna niestey przede mną, a nie lubię tego bardzo. Staram sie cieszyć małymi radościami, nie oczekiwac od życia zbyt wiele.
Ciesze się że jesteś na forum, zresztą juz Ci kiedyś coś na ten temat napisałam.
Pozdawiam
A takie ptaszki mam za oknem, przylatują razem z sikorkami. Karmik zamknął podwoje, ale jeszcze czasami zaglądają.
-
No... Wielorybowa - rzeczywiście motywacja jak sie patrzy!!
Pomyśl - masz dwa miesiące jak sie tak zaprzeć na amen to 10 kilosów można stracić. A ja Ci jeszcze dam czterodniową dietę, którą zwykle stosowałam na 5 dni przed impreza. Nudna jak flaki z olejen, ale można 4 kilo zwalić, oczywiścię, że nie tłuszczu i nie na zawsze, ale takie minus 4 to dodaje lekkości jak diabli. Jakbym zapomniała o tej diecie to sie domagaj.
Pola - fajnie, ze jesteś, bo już myślałam, że poległaś na placu boju. Cieszę się, że to nit to było przyczyną Twojej nieobecności.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki