Strona 2 z 83 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 12 52 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 830

Wątek: Teraz też się uda......

  1. #11
    alluniag86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    23-04-2005
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    8

    Domyślnie

    już raz stosowałam tę dietę, dobrze się na niej czułam i sporo schudłam - a otem nie miałam jojo a wręcz jeszcze troszkę schudłam - nio może 0,5 kg mi przybyło
    dlatego wiem że warto się pomęczyć, może nie brzmi zachęcająco ale działa

  2. #12
    Awatar gatita
    gatita jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    08-09-2005
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    189

    Domyślnie

    Hej Dziewczynki Przyszłe Chudzinki!!!!

    Filigree, przypominam o przesunięciu tickerka o pół kiloska do przodu Jak dzisiaj, co dobrego zjadłaś??? I wiesz, co, piszesz, że zbierałaś przepisy i szalałaś w kuchni a teraz wcinasz tekturki ze smętnym warzywkiem.... ale mi się zdaje, że w kuchni light to dopiero jest pole do popisu kulinarnego!!! Ugotować dobry i sycący obiadek na 350 kcal to dopiero zadanie dla mistrza kuchni fantazyjnej! Ja też uwielbiam gotowac i mam teraz taki sposób... do wykorzystania jak się mieszka z jakimś amatorem jedzenia nie na diecie> po prostu gotuję dla kogoś. W miarę normalne, ale niezbyt kaloryczne i przemyślane dania. Wtedy daję upust swojej pasji do gotowania i experymentowania a ktos jest happy, że dostaje codziennie kolację I jak tak się nagotuję, to mi sie nie chce jeść. Staram się nasycić samym patrzeniem i zapachami. Więc może to jakaś metoda?

    Alluniu, zachwalasz, widzę, Cambridge 3mam kciuki za Twoje wytrwanie na prochach A jaki smak lubisz najbardziej?? Ja przepadałm kiedyś za takim koktailem zbożowym o smaku karmelowym, mogłam go pić na litry.... Ale już dawno nigdzie nie widziałam

    Ja tu piszu piszu,a 17ta już tuż tuż!
    3manko, auuuu, już prrrawie kończę pracę i lecę na aerobik, ale fajnie!!!
    Papatki do Agatki

  3. #13
    Filigree jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    11-09-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witajcie moje drogie!
    Agatko, to masz szczęście że Twoje umiejętności kulinarne spotykają się z takim odbiorem Zazdroszczę Ci. Moje wyczyny w najwyższej skali oceniane są jako... dobre, niżej ....smakowało mi, normalnie........ zjadłem, to chyba dobre było. Załamać się można Przyzwyczaiłam się i dla męża nie szaleję /na szczęśćie ma mnóstwo innych zalet/
    Niestety mój małżonek nie należy do smakoszy. Jedzenie jest dla niego sposobem na utrzymanie funkcji życiowych, a i o tym muszę mu przypominać. Poszaleć mogę sobie gdy przychodzą goście, wpada rodzina, są wakacje, święta. Mąż preferuje proste dania... z mięsem koniecznie. No cóż może ma lepiej, bo nie musi się martwić o sylwetkę, ale ubogi za to w finezyjne doznania smakowe
    Balonik pozostanie na swoim miejscu, bo dzisiejszy dzień na finiszu dietkowo mnie nie zachycił! Jeszcze przed chwilą zjadłam grejfruta, piję czerwoną herbatę, popijam wodę... a pioruńsko jeść się chce. Jest 1093 kcal.
    Ćwiczyć też mi się nie chce, bo będzie jeszcze gorzej. To koniec drugiej fazy cyklu i konia z kopytkami wchłonęłabym.
    Ależ fatalnie zaczęłam tę dietę, no nie w tym czasie. Jeszcze muszę wytrwać jutro, a później to już z górki. Chyba idę poczytać książkę, myśli odwrócić, pozytywnie się nastroić. Jeszcze trochę to 3 litr wody wypłynie mi uszami
    Ale jutro dziewczynki Was odwiedzę....papapa

  4. #14
    Filigree jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    11-09-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Właśnie zmieniłam suwaczek. Jest kilogram mniej. Zmieniony, zaklepany.
    Żadnych ruchów w lewo

  5. #15
    alluniag86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    23-04-2005
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    8

    Domyślnie

    dziś szaleję optymizmem z powodu tego 1 kilograma mniej jak niewiele potrafi wprowadzić człowieka w taki miły nastrój

    filigree nio to rzeczywiście Twój facet nie należy do smakoszy skoro tak mówi - z moim jest odwrotnie - ja jestem smakoszem i on też i mamy nawet podobne bardzo smaki dlatego będąc z nim miesiąc przytyłam jakieś 3 kg :P także może nawet lepiej jak facet nie zachwyca się tak bardzo gotowanymi potrawami dobrze że jest kilogramek mniej tak trzymać

  6. #16
    Filigree jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    11-09-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    pisze byle jak, z wielkim trudem, bo mam ręke spuchnieta makabrycznie, użarła mnie osa, albo coś wścieklego, wczoraj dostałam surowice, szło mi zakażenie
    allunia, jeszcze raz wyrażam swoją radość i ciszę sie razem z tobą z utraty kilograma.
    a gdzie można znaleźćciebie,bo nigdzie ni udało mi sie, masz pamietnik?

  7. #17
    aniffka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witaj Filigree droga!
    Mam nadzieję, że z łapką trochę lepiej już i że surowica pomogła. Akurat weekend przez Tobą, więc spokojnie będziesz mogła dojść do siebie. A zaraz potem wracaj do nas i pisz, pisz, pisz! O dietkę nie pytam, bo wiem, że na pewno trzymasz się dzielnie!
    Całuski w nosek!
    Anitka

  8. #18
    Filigree jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    11-09-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Jeszcze na chwilkę wpadłam, już kuferek podróżny spakowany.
    Ten wyjazd pokrzyżował mi plany, żal mi tego tygodnia bo odchudzanie w podrózy chyba może być trudne ale stawię czoła kalorycznym przeciwnościom
    Anitko kochana, dzięki za troskę, już z łapą lepiej
    Miałam szczęście, że w porę ściągnęłam obrączkę, bo przecieliby mi ją
    Jeśli uda mi się dostać do kompa, to dam znać, a przedewszystkim zaspokoję ciekawość, jak się dietkowo trzymacie
    Buziaki ogromniaste

  9. #19
    aniffka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Filigree, a gdzie Ty jedziesz i za ile wracasz? Plinuj się na wyjeździe - to prawda, będzie ciężej nieco, ale za to ile radości potem, gdy uda Ci się wytrwać w postanowieniach!
    Całuski!
    Anita

  10. #20
    Filigree jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    11-09-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Wróciłam z podróży. Poniosłam porażkę, nie oparłam się szrlotce, białym bułkom, jadłam tłuste sery, wędliny, piłam kaloryczne drinki.
    A po powrocie zaliczyłam placki ziemniaczne i znowu złoszczę się na siebie, bo jestem w punkcie startu, czyli 77.
    Za każdym razem, gdy wchłaniałam to, czego nie powinnam usprawiedliiwiałam siebie, że przecież placków nie jadłam przez 10 m-cy, bułek od stycznia, szarlotkę raz .....i tak rozgrzeszona delektowałam się, a teraz żałuję.
    Skruszona wracam do skromnego tysiączka i mam nadzieję na łaskawy los.....bez podróży, niespodziewanych gości i dietetycznych wpadek.

Strona 2 z 83 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 12 52 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •