No cóż nie było mnie tu przez jakiś czas... dłuższy czas... bo no cóż chyba się troszkę... wstydziłam Ohhh nie myślałam, że to będzie takie ciężkie przyznać się do porażki. Z mojej poprzedniej dietki nici. Wiecie jeden wyjazd, potem drugi no i tak jakoś poszło No i koniec końców ważę 71 kilosków. Ale ja się nie łamię

Uciekłam sobie na inne forum, ale mnie tagotta znalazła i przyłapała... już pierwszego dnia hehehehe

No więc powracam i tym razem na dużo dłużej, bo do końca roku. Potem też będę pisać, ale dietka planowana do końca roku

Wiem, że mi pomożecie i cieszę się bardzo, że odważyłam się i wróciłam na to forum. Tutaj czuję się jak w domku.

Buziaczki dziewczynki

Ale mam kłopocik Bo jutro jadę z moim boyfriendem i jego rodzicami do Lichenia no i tam na jakieś jedzonko... hmmm będzie ciężko, tymbardziej, że dopiero zaczynam dietkę Już widzę to całe smaczne jedzonko, złote góry jedzenia

Ale postaram się być rozważna- OBIECUJĘ

To papatki