Kochane jestęście, ze tak się o mnie troszczycie... :D
Przynać się muszę, że te wymuszone wymioty to nie miały być zabezpieczeniem przed niechcianymi kaloriami, tylko pozbyciem się uczucia przepełnienia...
Ale.. ale... moje drogie, ja nie taka głupia jestem, żeby nie wiedzieć, ze jak się raz zakosztuje tego "smakołyku", to potem nie ma zmiłuj...a w choróbsko to ja nie mam zamiaru się pchać...
Dziękuję Wam, że mi gratulujecie... jutro wskakuję na wagę, tak dla potwierdzenia, bo dizś tak szybko, więc moze coś nie tak pokaząła :roll: Dokładnie jutro powiem, co ile... ok???
maleszkowa wychodzenie z diety przypomina schodki... najlepiej wtedy po prostu liczyc kalorie i zwiększać spożycie ich z tyogdnia na tydzień... o 100 Kcal dziennie.... :D
Ja w tej chwili jestem na 1500 z tym, zę wczoraj mi się przeholowało... to nic... przecież jak pisze tagotta metabolizm dostał kopa :lol:
Poradzisz sobie... wierze w to :!:
A teraz dzielnie ćwicz :D