No, nawet idą. Ale właśnie dlatego znów się tu nie rozpiszę, a nawet chodziła mi po głowie not(t)ka, którą chciałam się podzielić... Mam nadzieję, że później nie zapomnę...
Króliczek wymęczony przez weterynarzy. Ale wreszcze trafiliśmy do super lecznicy i to niedrogiej. Po tylu latach męczenia się, ktoś wpadł, jak pomóc naszemu zwierzakowi... Uh. Ale teraz świruje po narkozie, więc muszę go pilnować.
No i jeszcze trochę się pouczyć.
Uściski!
Zakładki