-
Jak wygląda u Was ostatni dzień przed świętami w pracy?
U nas jakieś istne zwariowanie, więcej napiszę Wam z domu, jak sie z szoku otrząsnę.
-
Emilko, ja dzisiaj normalnie pracuję i to do 15.00 muszę siedzieć, bo szefowa wzięła wolne, a pracy mam jak zwykle, całkiem sporo
Miłego dnia życzę! :P
-
Aaaaaa, pracuję z wariatką
-
To właśnie tego wieczoru,
gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
przy stołach są miejsca dla obcych,
bo nikt być samotny nie może.
To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
w serca złamane i smutne
po cichu wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru
zło ze wstydu umiera,
widząc, jak silna i piękna
jest Miłość, gdy pięści rozwiera.
o właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku.
Życzę Wam w te Święta
magicznych chwil, pełnych miłości,
szczęścia i spokoju.

***
Grażyna
-

Życzę pełnych miłości świat!!!
-
Wczoraj przeżyłam najgorszą imprezę życia. W pracy miała byc nasz mała wiglia. Nikt nie chciał mnie słuchac w poniedziałek, środe. A mówiłąm prosiła, podzielmy sie i sie zorganizujmy. Nie bo po co! No poza tym, że to chyba kierownicy swoim pracowniko organizuja tego typu spotkania.
Oczywiście nawrzeszczano na mnie rano, ze nic nie zorganizowałam
, bo przeciez zostałam namaszczona
Nasz pani jak tylko przyszła, zaczeła wrzeszczeć, że tyle pracy mamy, wydawać zupełni egłupie polecenia. No, w zamyśle to mieliśmy chyba wczoraj drugą Japonię zbudować. Ale w jeden dzień, i to przedświąteczny nikomu sie to jeszzce nie udało.
O 11:40 padłao hasło, że jednak mamy wigilię, tylko szybko bo ona o 12 wychodzi na spotkanie. I co się z nami porobiło, bo zachowujemy sie jak debile, a ona przeciez do nas mówi
Tu dostaliśmy na siłe po kawałku pannetone (porwanego, bo panie nie miałą czasu na łądne pokrojenie), sama zjadła resztę, podżarła śledziem, prosto ze słoika, powiedziała kilka "miłych"
słów.
Szczerze powiedziawszy, jak dziś o tym myślę, to sama uwierzyć nie moge.
Po pracy szybkie zakupy, farsz pieczarkowy do naleśników. A wieczorem byłam na wigilki swijej klasy licealnej. Był śledź, był barszczyk. I ogłonie było całkiem miło. Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się, a do domu wróciłam po 1.
A dziś dzień w kuchni.
-
-
Emilko, ciągle nie mogę się nadziwić, że są tacy ludzie jak ta Twoja pożal się Boże kierowniczka
Szok, prawdziwy szok
No, ale już nic więcej nie mówię, bo po co przypominać Ci coś tak żenującego i strasznego.....
Kochana Emilko, jeszcze raz życzę Ci wspaniałych świąt, radości, bliskości, zrozumienia, niech wszystkie przykre sytuacje odejdą w niepamięć a Ty postaraj się wypocząć i zrelaksować :P
Wesołych świąt!!! :P
-
Oj wymordowana jestem. Ale już prawie, prawie wszystko gotowe.
Prezenty zapakowane, maleśniki z pieczarkami gotowe, piernik przełożony czeka tylko na polewę, strucle w piekarniku, jajka ugotowane, do sosu tatarskiego tylko majonezu trzeba dodać, sałatka prawie...
Zbieram sie do ćwiczeń, miało być coś aerobikowego, ale ledwo na nogach się trzymam. Skończy sie na pilatesie, bo poleżeć można.
-
Emilka no no no...chce Ci się ćwiczyć???????Za same chęci brawo
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki