-
A herbata czarna myśli rozjaśnia...:)))
Straszna mnie jakoś ochota wzięła by nareszcie znowu coś zmienić a jak już nie udaje się na polu odchudzania, nie znalazłam ni kilka minut czasu by do frazjera iść sobie humor poprawić
a momentalnie to już i bez chłopa jestem
, to przynajmniej sobie conieco porządków w tym życiu i-netowym porobię, czyli...
-
...o qrka wodna, chciałam zmienić tytuł swojego posta i tako to się skończyło
. Beznadzieja skończona ze mnie
. Okis, więc jak już to już - oznajmiam wszem i wobec, czyli dawnym mnie odwiedzającym na ''Czas by wreszcie nauczyć się jeść'', że z powodu głupoty własnej iiii... głupoty własnej
cośta pokręciłam i otwieram nowego posta
. Nie no, przepraszam raz jeszcze, na przyszłość postaram się raczej znaleźć ciuta czasu by skoczyć do tego fryzjera
.
No a jak już tak od nowa i przełomowo i tak ogólnie pozytywnie
pragnę znowu od teraz (ciekawe na jak długo...
) jako tako nieobżerczo żyć. czyli...stawiam przed sobą pierwszy wielki cel w mym życiu (nie licząc zaliczania egzaminów, ale to tak jakoś automatycznie
)
nie przytyć a w miarę możliwości, w porywach i przy dobrej konstelacji gwiazd
może nawet zrzucić conieco gramów, dekagramów, kilogramów... :P . No i wierzę, że też lud odchudzający się tutej wybaczy mi tę pomyłkę okropną, wesprze mnie jako duchowo (bo tych kilogramów chyba nikt odemnie nie odkupi
...
), będzie odwiedzał sumiennie a głównie przygarnie na stałe na nowo
doswego grona
-
utrzymywanie wagi? witaj w klubie
-
Hmm i znowu parszywy los sprawił, że co tylko powitano mnie w klubie ja muszę go opuścić
, bo...przedemną nielada wyzwanie - od 9-11.12 wyjazd w góry ze znajomymi a potem 17.12. akcja z kolegami z liceum
, czyli inaczej powiedziane - trza coś zrobić z leniwym, bezkształtnym ciałem (czyt. zmniejszyć brzuch, wyrobić talię i spłaszczyć tego mojego nieszczęsnego tyłka...
). Ratunkuuuuuuu, sprawa najwyższej powagiiii...
-
...i gdyby tak tylko jeszcze teraz nie było tyle nauki, czyli tyle bezruchu i tyle ochoty zarazem na słodycze i kanapki
. No obaczymy czy uda mi się spalić te zwały tłuszczu intensywną pracą umysłową...
-
Jejku, no nie najlepiej dzisiej rozpoczęłam
, chyba będę musieć przestać do domu jeździć w te weekendy, bo w przeciwnym razie chyba nigdy nie zrzucę tych potwornych kilogramów
. Już od rozpoczęcia roku akademickiego się borykam z tym, że od poniedziałku do czwartku jem przykładowo, często, ale mało i w sumie szczupleję conieco przez te kilka dni a potem przyjeżdżam do domu i zaczynam się zachowywać jak jakie zwierzątko czy co...
. Nie ma to jak autosugescja - wytrzymam, wytrzymam, wytrzymam...
-
Obżerstwo, obżerstwo, obżerstwo...ojojoj...i znów chyba będzie trza zmienić wskaźnika powoli na tickerze...
-
Przłażę z optymistycznymi wieściami - mojej maluczkości udaje się już czwarty dzień nie obżerać, wczorej na dodatek basen, codziennie 5godzin na prosektorium
- solidnie chyba energii użera, bo zawsze potem na mnie głody przychodzą jak nigdy
. Nie wierzę, by nie udało mi się przynajmniej do Mikołaja wytrzymać
-
czyzbyś załozyła malenka nowy post
? wydawało mi sie... ze kiedyś komentowałam Twojke poczynania na innym
? Pozdrowiona
-
Heh, no wygląda na to, że jakoś tak udało mi się założyć nowy zamiast zmienić tylko nazwę starego
. A tak z innej beczki to udało mi się dzisiej pozytywnie zamknąć cały ten cholerny tydzień ćwiczeń na prosektorium, zmusić ciało leniwe w środe do pływania na basenie
, zrzucić jednego kilograma...a trochę się tego uzbierało, ale czy być szczęśliwa tego nie wiem, bo tyle tego przede mną teraz do nauczenia z anatomii na ostatnie przeegzaminowanie po tym tygodniu na prosektorium (miałam powtarzać, ale zapomniałam już wszystkiego
)...No, bym też chociaż nie padła znowu z tej okazji ofiarą obżerstwa
- nie może być, za tydzień trza wyglądać na ludzia
!!!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki