Strona 24 z 71 PierwszyPierwszy ... 14 22 23 24 25 26 34 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 231 do 240 z 703

Wątek: Wciaz walcze!

  1. #231
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Jak sobie czasami odpuścicie to przecież nic się nie stanie, tylko nie za często oczywiście

  2. #232
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    tekst:
    "h. to tak przytyla teraz ze przy niej NAWET monika to juz pryszcz"
    autor:
    moj tata
    uroczo...
    tyle dzis, a wczoraj u tej kuzynki jej babcia "chyba schudlas, na twarzy taka szczuplejsza jestes", na co jej synowa "to chyba raczej kwestia fryzury mamusiu , tak mi sie wydaje".

    przykre....

    dzis chyba bedzie 1000 ale moze ciut wiecej? nie wiem ile maja frytki z piekarnika. jak duzo to moze przegielam niewiele. w nosie mam, najadlam sie moreli i jablek na dzialce i dobrze mi z tym i "zdrowo". rano zaliczylam serie na dolne partie ciala z superlinii i myslalam ze mi nogi nie przestana sie trzasc. tak, to te ciwczonka wygladaja niewinnie, ale jak sie wczyta w to "powtorz serie 3 razy", to dopiero zaczynam rozumiec czemu czas przeznaczony na nie, to godzinka. akurat jak cwiczylam wszedl misiu, a ja cala w pocie i zadycha. ale co tam, dal buziaka i poszedl tv ogladac zeby nie przeszkadzac. kochany jest, wspiera mnie i nawet juz nie jeczy jak mnie podnosi (upiera sie zeby mnie nosic na rekach).
    jakos to bedzie. jutro sie nei waze, zbojkotowalam. ostatnio dzien w dzien sie wazylam, a teraz przed okresem roznie moze byc, wiec daruje sobie, poczekam do przyszlego tygodnia.
    jutro neidziela...bedzie trudniej...cos musze wymyslic zeby nie przejesc za duzo.
    tak Nan, raz na czas spoko, ale przed okresem to wole nie folgowac bo hamulce moga puscic latwiej niz mi sie wydaje!!
    Marcysia? hop hop?? kiedy przybywasz??
    buzka,
    monia "nawet" (-stalam sie kurde jednostka miar i wag...dwie moniki, ejdna monika, trzy czwarte moniki. urocze... ale ja sie kuzwa nie dam, o nie!!!)

  3. #233
    rain jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    16-07-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    takk!! świetna postawa!!! nie daj się dołować złośliwcom! jesteś silna, wytrzymujesz diete! i to jest super i bardzo ważne a za parenaście tygodni będą mogli się schować i wstydzić wyśmiewania z Ciebie!

    trzymaj się cieplutko. ja chyba też pójdę zrobić serie z SL hmmm w końcu po to ją kupiłam

  4. #234
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    no ja zgodnie z sl nie cwicze w niedziele, poza tym ejstem pzred okresem i nie mam nazbyt wolnej energii...
    jem za to dzis i jem, niby tysiaca nie przekroczylam, (dopiero 14 minela!!!), ale jak to w neidziele-obiadek z dwoch dan, itd... ale na szczescie mamusia dba tu o mnie i robi odpowiedniki nizej kaloryczne i np dzis dostalam kawalek gotowanego miesa w tlustym sosiku
    .chyba ide spac...leniwy dzien jakos...
    buziaki , musze sie czyms zajac bo zjem wiecej, cos mnie dzis nosi chyab przed tym okresem. spanie fajni zajmuje czas hihi
    papa

  5. #235
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    co sie za brednie napisaly! zmazalo sie cos chyba!
    mialo byc-dostalam kawalek gotowanego meiska zamiast bitek w tlustym sosiku.

  6. #236
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    i znow monolog?? co jest z Wami?? haloo?? grupo wsparcia dzielnych wojowniczek???!!!!

    Marcysiu, lepiej Ci juz? brakuje mi tu Twoich postow... dalej Ci smutno i zle?
    chcialabym jakos moc Ci pomoc, zebys znow sie usmiachala i stawiala czola diecie .
    Co sie stalo ze masz dola? tak ogolnie, czy przez dietke?
    poczytaj sobie swoje posty od poczatku, zacznij kontynuacje i nie martw sie waga. zacznij liczyc kalorie raz jeszcze od poczatku, idz na spacer i usmiechnij sie do slonca. trzymam kciuki, ze wreszcie smutki mina i znow wroci do nas wesola szczuplejsza z dnia na dzien Marcysia teskni mi sie, no...glupio tak pisac na nie swoim temacie a gospodyni nie ma i wiesz ze jej zle w ogole...

    a teraz o mnie...oj kiepskod zis... zalamka...
    przed okresem jak zwykle mam obzarcisuzka, tzn co chwile cos mi wpadnie w oko i "musze" to zjesc, znacie to?? do etgo cala rodzina, szczegolnie szwagier paraduje z jedzonkiem, a to pachnace kanapeczki a to fryteczki a to paluszki...nie fair ze jedni jedza i ani grama nie widac a inny (czytaj-ja), jak jadl to byl grubasek...
    no ale wracajac do menu. po obiadku opisanym wszamalam jeszcze sporo. wiec 1000 minal i to sporo pewnie. uparlam sie po 18 nie jesc, ssie mnie teraz, ale sie nie dam!
    siedzialam tak sobie, wyszywalam (haft to moje hobby) i czulam sie taka ciezka (pewnie wyrzuty kaloryczne sumienia). wiec mimo ze neidziela zrobilam serie na gore z SL i z 300 brzuszkow. chyba sie choc czesc tego nadprogramowego jedzonka spalila...mam nadzieje.
    rodzinak sie posmiewuje ze mnie, ze cwicze sobie. niby wesolo, nie zlosiwie, ale jednak wole jak nikt nie patrzy i nie komentuje. ciagle gdzies tam w glowie mam te slowa taty ze NAWET ja to pryszcz w porownaniu...i dawaj kolejne 100 brzuszkow. zla motywacja, ale tez motywacja. swoja droga bola takie slowa...
    buziak i prosze, piszcie. ja pisze chyba bardzo czesto ale jakos tak dzieki temu mam lepsza kontrole nad tym co jem. jak mowilam na pcozatku-potzrebuje solidnej grupy wsparcia, czytaj-wsparcia i kontroli!!
    buziki wszyscy, a Marcysia nawet dwa, jeden za to co bylo i ejst a drugi za to, co bedzie!! a wierze ze bedzie ho ho ho jak superowo!!
    trzymaj sie dzielnie nieobecna szefowo!

  7. #237
    rain jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    16-07-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    ja nadal trzymam dietę i dobrze mi w z tym. muszę jutro jakieś smakowite śniadanko zrobić. może marchewki?hmmm mam na coś ochote i nie wiem na co. dziś oglądałam zdjęcia pysznych deserów, ale do nich mnie nie ciągnie. co się ze mną dzieje?

    sorrki że przez te pare godzin nie pisałam, ale jeden komputer na 3 osoby....nie miałam kiedy.

    nie przejmuj się rodzinką i śmiechami! w ogóle nie wiem czemu tak robią chyba zależy im byś była zdrowsza i piękniejsza?
    moja rodzina (czyli rodzice, bo w takim składzie mieszkamy) wspiera mnie po cichu. generalnie wcześniej wkurzała mnie moja mama twierdząc co dwa dni mniej więcej - "chyba ci się utyło" i za każdym razem musiałam tłumaczyć że to tylko 4 kg od czasów kiedy twierdziła że mam już dobra figure....
    taka się mądra zrobiła bo schudła nie wiadomo jak i kiedy (bez specjalnej diety) kilkanaście kilo. no i faktycznie laska z niej teraz.

    to chyba tyle....hmmmm

    będę się starała cześciej odpisywać.

    trzymaj(cie) sie cieplutko!!!

  8. #238
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    czesc.
    ja po wczorajszym wzielam sie za diete solidniej. dzis juz nie mam poki co napdow apetyciku i dobrze. zjadlam solidne sniadanko i za chwile ide cwiczyc-seria na nogi z SL a potem wyszywac. taki mam ambitny plan... wazylam sie, jednak sie zlamalam, bo wiecie, po wczorajszym hihi ale jest 71 wiec dobrze.
    a co do rodzinki...oni wspieraja to, ze sie odchudzam ale tylko werbalnie. a nie sowim zachowaniem. duzo latwiej ejst, keidy cala rodzinak Ci ulatwi, nie je nei wiadomo ile na Twoich oczach, nie serwuje slodziutkich pysznych deserkow przed Twoim nosem...bo to lekko podlamuje i wymaga silnej woli. ale nie ebde narzekac, bo mama z tata juz sie troche przestawili i mysla przy planowaniu obiadku, co ja bym zjadla i zeby owoc jaks byl w domku zawsze. wiec wiecie, nie jest zle!
    buziak ide cwiczyc

  9. #239
    marcyssia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Hej Laseczki
    Ja tam siebie sama nie poznaje... Przepraszam za te moje fochy i muchy w nosie... Wiem, ze takie rzeczy, dolki i odstepstwa od dietki sa norma i to nie tylko moj problem, a ja robie z tego nie wiadomo co. Fajnie to ktos tu na forum ujal w jakims poscie, ze pora wrocic z urlopu dietkowego i zaczac na nowo! Mam 3 tygodnie do wesela. W ten weekend byl wieczor panienski! Bylo fantastycznie! Jadlam nie patrzac na nic, jak odkurzacz wciagalam ile wlezie (zreszta robie to caly czas, ale juz dzis nie bede), ale tez sporo potanczylam.

    Dziewczyny, jestescie super! Za kazdym razem jak tu zagladam (a zagladam caly czas) to mi sie poprawia humor! Biore sie za siebie i juz, a to co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr, wiec ja zapominam o tych zlych dniach i juz - znowu jestem tabula raza i zapisuje nowy rozdzial dietkowania!

    Monia, jestem pelna podziwu dla Twojego samozaparcia zwlaszcza jesli chodzi o cwiczenia... wiem, ze Cie z poczatku sie nie chcialo za bardzo, a teraz co ja czytam! 300 brzuszkow!!! Wow! Jestem pod wrazeniem! Ja od dzis tez codziennie bede wieczorem robic albo ta plyta z cwiczeniami z Vivy albo cwiczenia z SL.

    Ja czesto mialam tak, ze jak widzialam, ze ktos przy mnie cos smakowitego a przy tym kalorycznego je, a ja bylam na scislej diecie, to w duchu nie zazdroscilam, ale cieszylam sie, ze to nie mi pojdzie w biodra tylko tej osobie... Wiem, to podle! ale tak mialam i to mnie motywowalo

    Kazdy nowy post tutaj to dla mnie zastrzyk energii! Walczmy walczmy dziewuszki o swoje marzenia!
    Pozdrawiam i sciskam z calych sil!

  10. #240
    kociamber jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    19-03-2008
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witam Was wszystkie, odważyłam się wtrącić, bo tak bardzo bliskie są mi wasze problemi i tzw. "dołki". Miewam je już ad dłuższego czasu i co wyjbę z jednego i jest jakiś czas dobrze (dietka, ćwiczenia dbanie o całą resztę), to nawet nie wiem kiedy tracę silną wolę i panowanie nad sobę i jem ile wlezie. Coś okropnego !!!

    Ale może się przedstawię, mam na imię Marta i jestem z miasteczka koło Szczecina. Mam 26 lat i pracyję w PR w Zakładach Chemicznych "POLICE" SA.

    W pracy nie mam problemu z opanowaniem się z jedzonkiem. zawsze rano szykuję sobie canajmiej 2 małe posiłki do pracy i musowo owoc i woda. Popołydniami jest gożej. Nie wiem czasami co z sobą zrobić. Męszczyzna mojego życia wyjechał do pracy do niemiec i widujemy się bardzo żadko. Przyjaciele nie bardzo mają czas żeby spędzać ze mną każde no może co któreś popołudnie i muszę sama sobie jakoś radzić. Stąt chyba jestem teraz z wami. Co prawda powinnam pracować bo wkońcu jestem w pracy, ale ostatnio mały zastuj - sezon urlopowy i nie bardzo jest co robić.

    Marcyssia gratuluję podjęcia życiowej decyzji i mam nadzieje, że będziesz piękną Panną Młodą.

    Pozdrawiam was serdecznie i mam nadzieję do napisania.

Strona 24 z 71 PierwszyPierwszy ... 14 22 23 24 25 26 34 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •