-
Monia- śliczna wizja
, już nawet znalazłam pare kiecek w moim rozmiarze
(czyli 42, jeszcze z 10kg i będzie 38
), no a dziś poszło 1,5kg, jeszcze troche i będzie ok
, zamierzam kontynuuować dietę liczenia kalorii, tyle że na Montignacu
.
Gramma- to jeszcze nic, ja jak jadłam naprawde dużo (z pare kilo jabłek itp itd ;P) tylko nie chleb biały i słodycze to też nic nie tyłam
.
-
Wow! Jak ja sie ciesze! Weszlam "do nas" tak, zeby naklikac troche, co sie u mnie dzieje. Zrobilam to troche bez entuzjazmu
No ale teraz!!! Teraz mam taka radosc w serduchu! Faktycznie, przypomnialy mi sie stare czasy
Przypomnialy mi sie moje i sukcesy i porazki
A czy nie uwazacie, ze 29 grudnia to tez ladna data do wystartowania? Niestety wczoraj i rpzedwczoraj nie poszlo mi tak jak trzeba. Choc wczoraj bylam bliska sukcesu, bo rano pobiegalam w moim lasku, potem troche pocwiczylam i do okolo 19 trzymalam sie na jablkach... za to po 19 dopady mnie zapachy z kuchni i ...
i... cale oczyszczania diabli wzieli!!!
Ale to bylo wczoraj i co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr
Dzis: biegania w lasku i same jabluszka w ciagu dnia.
Ale mowie wam, jak mi kondycja spadla, nawet bym nie przypuszczala. Musze nad tym popracowac.
A no i postanowilam sobie odkurzyc pamiec i wypisac moje zlote zasady, ktorych sie twardo trzymalam i mam zamiar do nich wrocic: (moze jak wypisze to lepiej zapamietam)
1. nie jem NIC po 18
2. codziennie jakas forma ruchu (najbardziej wskazane bieganie i cwiczenia)
3. jak najwiecej chodze do szkoly na piechote
4. dieta 1000 kcal
5. ograniczyc weglowodany, wiecej bialka, warzyw i owocow
6. codziennie minimum 1,5 l wody mineralnej, wskazana tez herbata czerwona i zielona
7. jedzenie o regularnych godzinach (w miare mozliwosci, bo praca i szkola ;/ ale sie postaram)
8. minimum 5 posilkow dziennie.
Czy cos jeszcze? Hmmm... jak mi cos wpadnie do glowy to dopisze.
Dziewczyny tak sie ciesze, ze jestescie. Nan, wyglada na to, ze musimy scignac grammme i monie, no nie? Damy rade!
-
czesc kochana! zapomnialas o zasadzie-pisac czesto na forum 
dopsiz ja sobie koneicznie, przynajmniej do czasu keidy jestes w domku i jest dostep do neta
ale fajowo!!! a ja dzis zabalowalam u marysi-mojej kolezanki, wsuwalam ciasto ile wlezie a mialo byc dzis ladnie juz bez slodyczy to masz...ach te makowce. dlatego ide cwiczyc. a we wtorek -aerobik! taki porzadny, zapisalam sie! mowie wam-mordega! baba krzyczy tempo okropne a monia ...zasuwa! zeby dogonic innych1 i tak trzymac. a forma i kondycja...marcys, nawet nie mow, ja etz tak zaniedbalam przez swieta ze uh...czas sie wziac w karby! ide cwiczyc!
-
Marcyssia, pewnie ze nas goncie!!!
Kurcze ja dzis wstalam i kompletna porazka - wtedy rano jak sie wazylam to albo waga mi zrobila psikusa albo ja rano niedowidze: dzis sie zwazylam i 65 a przeciez nie jadlam wczoraj nie wiem ile
No ale nic to, dobre i 65. Kiedys predzej czy pozniej dojde do tych 63
Poza tym dzis zrobilam sobie tego tickera co to wszyscy na forum to maja (taka linijke ktora pokazuje moja droge do 57kg
) ale szczerze mowiac to nie wiem czy cos z tego wyszlo
Co do samego odchudzania, to ja jakos teraz nie przykladam wagi. Tak po prostu
Przestrzegam tylko jednej zelaznej zasady - w kazdym miesiacu waga musi pokazywac mniej (niewazne czy mniej o 0.2kg czy o 2kg - wazne zemniej) I tego sie 3mam
W koncu ta droga tez kiedys dojde do 57, no nie?
Ostatnio w tamtym miesiacu jak sie wazylam (tzn w porze wazenia, bo tak to zdarza mi sie czesciej stanac na wage
) to wazylam 67,8 wiec norma za grudzien wyrobiona - jest mniej
i tego 3mac sie trzeba
Niom, to ja tyle jak na razie. Powodzenia! I jeszcze do Was zajrze
-
Hejka, melduje sie poslusznie
dzis zaliczone na 5 jak do tej pory. I tak bedzie dalej. Ladnie sobie dietkuje i biegam. Teraz sie troche spiesze, bo na pociag lece do Poznania
Ale powiem tylko ze kupilam sobie dzis kremik na celulit i takie tableteczki hamujace laknienie. Wiem wiem... jestem przeciwna tego typu specyfikom no ale... moze pomoze? Wiadomo ze nic nie pomoze bez zelaznej dyscypliny.
Oki, dzziewczyny! Pozdrawiam Was goraco! Trzymajcie sie i
SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU ! ! !
-
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
Co tam u Was? Jak po Sylwestrze? Monia? Nan? Marcyssia? U mnie Nowy Rok zaczal sie calkiem przyjemnie - 64,2 na wadze
i jeszcze wiecie co? Moj brzuch powoli zaczyna mi sie podobac...
-
Wam tez wszystkiego najlepszego!!! ja melduje ze jest ok, ale jutro robie sobie oczyszczanie po tych swietach, sylwestrach i innych takich. nie to zebym jakos utyla ale czuje sie tak ociezale i w ogole... a sylwek byl rewelacja. moj misiu wyciagnal mnie na kopiec niedaleko jego domu i widok byl na cale meisato..droga co parwda wzdloz cmentarza, z latarka,po nocy, przez krzaczory jakies na przelaj, ale warto bylo -super sie abwila i puscilam pierwsza w swoim zyciu race ! zachwycona gapie sie z rozdzibiona buzia w gore a misiek na to "uwazaj, bo zaraz spadnie patyk" i tym zdjal mnie nagle na ziemie hihi. ale sztuczn ognie maja w sobie cos jedynego i wyjatkowego -niezalenie od wszytskiego -religii, pogladow, wieku, plci -kazdy staje i sie zachwyca!
jednaczaca moc maja!
trzymajcie sie i w Nowym Roku neich Wam sie darzy w szczuplych cialach
-
Hej,
witam Was w ten piekny noworoczny poranek. Wyobrazcie sobie, z ja czego jak czego, ale dietkowania w Sylwestra to sie po sobie nie spodziewalam, a tu taka niespodzianka
Dzis leci mi 5-ty dzien trzymania dietki. Codziennie tez jakos staram sie ruszac. Wczoraj sie gimnastykowalam (tak jak lubie, bez szalenstw i przeciazen organizmu, ale za to sutecznie rozruszalam kosci), dzis biegalam (akurat zaczelo padac przez 10 minut i tak trafilo ze wlasnei biegalam - bieganie w deszczu tez ma swoj urok
).
Jesli wierzy zabobonom, ze caly nowy rok bedzie taki jak ostatni dzien starego, to ja pod wzgledem dietkowym takiego bym sobie wlasnie zyczyla.
Okazalo sie, jak sobie policzylam, ze tabletki, ktore sobie kupilam starcza mi na 5 dni
(o ile brac je tak jak jest wskazane), wiec sadze, ze nie bedzie mnie stac na taki rarytas i sila rzeczy porzuce chemie. Moze to i dobrze?
29 grudnia mialam na liczniku 79,4 kg a dzis ujrzalam 76,8, wiec pocieszal sie ze troche moich zlogow ze mnie zeszlo i teraz zaczynam odchudzanko wlasciwe.
Czuje sie dobrze. Naprawde fajnie jest robic cos dla siebie, nawet jak to kosztuje wysilku i trudu, ale bez tego sie nie obejdzie. Oby tak dalej.
Niech zgadne, ze wasze noworoczne postanowienia to dojsc do X wagi
Moje tez. Mam zamiar schudnac pierwszego dnia lutego zobaczyc 6 na poczatku, a potem... potem kto wie... moze mi sie i 5 nawinie
Mila wizja
Bede robic co tylko w mojej mocy, zeby to sie ziscilo. Wam rowniez z calego serducha zycze zrealizowania marzen i postanowien 
A i sentencja na dzis, ktora mam nadzieje pomoze w ciezkich chwilach (czytaj: jak zagladam do lodowki i widze to pyszne ciasto z kremem albo jak wszyscy wsuwaja pyszny rosolek wcale niedietetyczny):
Zasada Pierwsza brzmi: mozesz byc czymkolwiek i miec lub robic cokolwiek, co zdolasz sobie wyobrazic; Zasada Druga: przyciagasz to, czego sie lekasz. (N.D.Walsch)
-
Witam dziewczątka!
Nie pisałam długo, bo u chłopaka siedziałam, a potem wiadomo: sylwester
. Na sylwester sobie nie żałowałam: serniczek, karpatka, krokiety itp
, następny dzień nie lepiej, chociaż zaczęłam dzień dobrze, to skończyłam źle: ciacho, sałatka z majonezem, ale wiecie co najlepsze?? Mimo tego, że wyszło mi ok. 1800kcal to schudłam 0,5kg po tym
!. Teraz waże 73kg. (jeszcze 13...). Wczoraj ze swoim lubym spisałam liste postanowień, zakład żeśmy zrobili, jeśli schudne do jego urodzin (20lipiec) do 60kg. to zaprosi mnie na kolacje do drogiej restauracji ;p, a jak nie...nie będzie wakacji
. Ja wierze, że mi się uda!! Dziś jakoś dziwnie mało (coś ponad 600kcal) jem, nie chce mi się, albo same dietetyczne potrawy są
, nie przerażajcie się, jeszcze nie koniec dnia, pewnie dobrne do 1000.
Aha- na 1000 nie moge być dłużej jak 2 miesiące, więc dobrne do 65kg albo ile wlezie i przejde na 1500.
-
Hej,
Nan to ja juz teraz mowie Ci smacznego. Juz widze jak odstawiona idziesz ze swoim lubym do extra restauracji na cos mniami. Fajna motywacja.
Ja sobie dalej dietkuje, dzis mam juz 6. dzien i czuje sie bardzo fajnie, choc przyznam, ze nie mam tak wielu sil jak na full wypasie
Ale sobie czas wybralam na odchudzanie, jkos mam teraz dosc trudna sytuacje i troche problemow i do tego jeszcze sesja, a ja tu sie z postanowieniami nowoocznymi szarpie. Ale co tam, dam rade
Ale najbardziej to boje sie tj sesji, bo niestety jak jestem glodna (powiedzmy-ograniczam sie), to mam problemy z koncentracja, cos za czlowiekiem chodzi, cos by sie zjadlo, jakos rozladowalo nerwa, a tu ni dy rydy, trzeba zacisnac pasa, a jeszcze bardziej zabki i wytrzymac.
Bedzie dobrze! Najwazniejsze to wiedziec czego sie chce i do tego dazyc!
Dzis zjadlam:
- 1,5 szkl. mleka 0,5%
6 lyzek platkow owsianych przed ugotowaniem
pol woreczka kaszy gryczanej
piers z kurczaka
4 pieczarki
cebulka
2 wielkie pomarancze
Ile to moze byc kcal?
Pozdrawiam goraco! Trzymam kciuki za wszystkie walczace! Pa.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki