witaj! będę wspierać i trzymać kciuki. mamy podobną wagę i wzrost. moje jojo wyniosło 20 kg, żal straconego czasu, ubrań, zdjęć, samopoczucia. mam nadzieję, że to wróci.odchudzając się w zeszłym roku myślałam, że odchudzanie to najgorsza i najtrudniejsza rzecz. myliłam się. najtrudniejsze jest utrzymanie wagi. walczę na nowo, ale idzie mi wyjątkowo ciężko. więc proszę ciebie o wsparcie. pozdrawiam cię bardzo gorąco i obiecuję zerkać na twój wątek