Bahani,
ja bym pewnie na malym kawalku kielbaski nie poprzestala
opieranie sie pokusom nie jest moja mocna strona. W niedziele bylam np. u cioci i odmowilam przylaczenia sie do obiadku i degustacji kilku rodzajow ciast. Taka silna ze mnie dziewczynka. Po czym wrocilam do domku i poniewaz nie mialam prawie nic do jedzenia, rzucilam sie na dzika kombinacje wszystkiego, co bylo pod reka. Najadlam sie po boki, a w nocy byla dokladka![]()
Dzisiaj stoje juz trzezwo na nogach i staram sie o akich momentach OGROMNEJ slabosci nie myslec.. Nie moze mi to przeciez przeslonic celu nr 1![]()
Zakładki