Już od dawna śledzę poczynania nas wszystkich na tymże forum, i muszę przyznać, że ono działa cuda ...

Odchudzałam się wiele razy, stosowałam wiele, różnych diet, a raczej... Zaczynałam je, nigdy nie dochodząc do końca... Teraz jednak, wakacje "nastroiły" mnie, do mocnego postanowienia, iż wkońcu nadszedł ten czas! Czas w którym należy wziąć się w garść i zawalczyć o "lepszą siebie"!

Waga wskazywała iż niewiele trzeba mi było, do przekroczenia granicy... Powiedziałam sobie, teraz albo nigdy! Startowałam z ok. 75 kg... Na początku lipca było ich 72! Teraz, po miesiącu jest ich 67! I to dzięki WAM! Tracę mniej więcej 1 kg na tydzień, ograniczam się w jedzonku, tak na "oko" jestem na 1000 kcal, biegam, do słodkości nigdy mnie nie ciągnęło, więc nie mam problemów z czekoladkami, cukierkami, batonikami... Jedyne co może mnie skusić to jakieś pyszne ciasto, ale jak narazie nie zgrzeszyłam ...

Nie poznaję siebie, bo dopadła mnie cholerna mobilizacja, zawzięłam się i nie puszczam! I gdy widzę, na wadze, że kg poszedł w dół, to mam ochotę na jeszcze, i jeszcze... Chcę dojść do 60 kg do końca września! Całe moje gubienie ok. 15 kg rozplanowałam na całe 3 mc'e wakacji...

Mam nadzieję, że wspomorzecie mnie w dalszej walce, bo naprawdę, WY i to forum działacie CUDA - wiem, że się powtarzam, ale taka prawda ...

Moją mobilizacją, jest własne "lepsze samopoczucie", to iż w moich ulubionych ciuszkach, mogę wygladać "lepiej", czuć się w nich "lepiej", nie krępować się niczym... Że na odbicie w lustrze będę mogła patrzeć z przyjemnością No dużą rolę odegrał czas, w którym zaczęłam... WAKACJE! Chcę zrobić sobie i innym "niespodziankę"... Zszokować? Październik - na ten miesiąc czekam z utęsknieniem... Bo kocham tych ludzi, kocham miejsce w którym studiuję Nigdy nie miałam problemów ze znajomymi, jeśli chodzi o moją "tuszę", nie czułam się i nie byłam wyalienowana, nie czułam się gorsza, ale to nie znaczy, że nie chciałam poczuć się lepiej, prawda? We wrześniu planuję jeszcze dopełnić "metamorfozy" i obciąć moje dotychczas długaśne włoski do pasa, zmienić kolorek...

Robię to dla siebie, i po części taką właśnie niespodzianke szykuję dla Mojej Drugiej Połowy... Z powodu wakacji, Jego praktyk w klinice, odległości nas dzielącej, nie widzimy się już miesiać, i w takiej rozłące możemy trwać aż do października... Damy radę, wiem o tym, a dodatkowo myślę, iż taka metamorfoza może być niespodzianką na naszą 2 rocznice Ale się rozmarzyłam...

DZIĘKI WAM DAM RADE