Zjadłam na kolacje pół puszki śledzi w pomidorach. Dziś znów mi wyszło jakieś 1030kcal...Nie będę na siłę dobijać do 1200, bo nie jestem głodna Jutro będzie 1200.
A dziś muszę się wcześniej położyć, żeby wstać o tej 6 :/

Heh, dalej się czuję jak małolata i mam ochotę Wam opowiadać, co powiedział i nie powiedział Pan X, ale się powstrzymam Generalnie jest OK

A jutro - faktycznie złapię z rana jakieś owoce, bo zupełnie bez jedzenia lekcji nie poprowadzę, a po powrocie do domu zjem porządne śniadanko.

Trochę mam tremę przed jutrzejszą lekcją, ale to tak zawsze jest jak zaczynam nową grupę. Po jakiejś trzeciej lekcji z nimi mi przejdzie. Lubię tę robotę

A teraz zrobię sobie dobrą herbatkę... Kupiłam ostatnio herbatkę wiśniowo-bananową, pycha