No tak na dobrą sprawę to właśnie nic nie wiem..
tzn. zadzwonił, owszem I to od razu po wyjściu z pracy. I w ogóle miły był...

Ale spotkania (na razie?) nie zaproponował... a czas się kurczy, wyjeżdżam w środę wieczorem! A zatem jutro zostaje, chyba, że będzie miał ochotę mnie odprowadzać.
A jak nie to dopiero za tydzień :/
Dżisas, nie było innych facetów w pobliżu? takich, z którymi by bylo wiadomo co i jak...?

Ehh...

No nic, wracam do przeglądania materiałów na jutrejszą lekcję... Zestresowana się czuję.

Wypiłam jeszcze pół lampki wina: czerwone, wytrawne, samo zdrowie