DZIEŃ 18 waga 59,6 kg à zostało 82 dni do celu
Dziś zapowiada się dłuższy post. Może zacznę od tego, że rano przeżyłam załamanie. Stracony kilogram wrócił jak bumerang, jak przestałam uważać na ilości spożywanych posiłków. Wprawiło mnie to w koszmarny nastrój od rana. Kiedy podjełam decyzję, że coś chce ze sobą zrobić miałam kilka postanowień:
- zwiększyć ilość białka
- zmniejszyć ilość węglowodanów (w tym szczególnie słodyczy)
- zmniejszyć ilość tłuszczów do kompletnego minimum
- nie stosować się do diet z gotowym jadłospisem, bo i tak po tygodniu wymiękam z przygotowaniem posików, w ten sposób brakuje mi czasu na ćwiczenia
- rozpocząć regularne treningi, takie na których się coś zmęczę, a nie zrelaksję. Ćwiczenia mieszane – aeroby na przemian ze wzmacniającymi: bieganie, siłowania, ćwiczenia „na dywanie”, przysiady, pompki (na razie damskie), ćwiczenia z serii 8 min, również stretching, ćwiczenia z Ewa Ch. – obojetnie co, ważne aby się spocić i się poruszać.
Plan był super, ale nie przewidziałam tego, że w miare jego realizowania zacznie brakować mi słodyczy i węgli przez co będę więcej podjadać. I faktycznie tak się stało. Zapisywałam moje jadłospisy i prześledziłam je jeszcze raz. Na początku było to 5 regularnych posiłów. Obecnie doszło nawet do 9 przez podjadanie. Kaloryczność wzrosła do ponad 2 tyś. kcal na dzień, także pomimo ćwiczeń utracony kilogram wrócił szybciutko.
Myślę, że moje założenia były dobre, ale nie ustalilam sobie jakiegoś limitu kalorii i tu poległam. Kiedyś na siłowni trener obliczył mi, że powinnam spożywać 1600 kcal i myślę, że tego będę się trzymać w dni intensywnych treningów na siłowni, a w dni powszednie limit powinien być około 1300 kcal. Moja praca polega na siedzeniu przed komputerem, więc tego ruchu za dużo w ciągu dnia nie mam. Od dziś będę pisała to co pochłaniam, aby sama przed sobą przyznać się do błedów i nie dziwić się, że waga nie spada. Choć dzisiejszy dzień rozpoczęłam w nerwach i już rano stwierdziłam, że mam dość i kupiłam na śniadanie twixa, to ochłonełam i postanowiłam być konsekwentna w dążeniu do celu. Tyle z moich dygresji ....
Ćwiczenia
- 30 min bieg przeplatany z marszem
- 8 min abs
- 20 pompek damskich
- 20 przysiadów
Co zjadłam:
posiłek 1: twix 251
posiłek 2: jabłko, otreby, 1/2 serka wijeskiego
posiłek 3: zupa pomidorowa + kajzerka z kurczakiem
posiłek 4: 2 kotleciki a la mielone z tuńczyka i jajek + buraczki
posiłek 5: plaster twarogu chudego posmarowany dżemem niskosłodzonym
Zakładki