Mrówek, Malaalewielka, jak miło, że pamiętacie takie szczegóły! Mnie niestety właśnie jazda na rowerze tak powaliła zatokowo ..... Ale Retsina ze mną biegać nie chciała! :P Widzę, że są pełne mobilizacje, więc i ja zgłaszam swoją ..... Jutro staję na wagę ..... boję się, bo jest źle ..... widzę to i czuję ... Dzisiaj leżałam w wannie (znowu mam wannę! Zycie jest piękne!) i ujrzałam swój mega brzuch .... Kiedyś był taki po śliwkach .... cóż, dzisiaj śliwek nie jadłam, więc nie ma się co oszukiwać. On po prostu urósł .... Najgorsze jest to, że nie mogę przestać jeść ..... nie wiem, o co kaman .... Czy kurde mój organizm przygotowuje się do zimy? Czy co? Przecież nie jestem niedźwiedziem .... Jeszcze... Codziennie sobie mówię, dobra, jeszcze dzisiaj, ale od jutra ..... i tak już kilka miesięcy. Dlatego boję się jutrzejszego ważenie. Ot, mądra Pynia po szkodzie ...