no i co?
schudłam trochę w kwietniu
przytyłam kapkę przez wakacje
ale to nieważne


to było dawno

dziś ważę 66kg mam 169zm wzrostu
chcę ważyć 56kg
to móc cel moja idealna waga

dziś uznałam, że dalsze obijanie się i bawienie się w udawanie diety nie ma najmniejszego sensu bo historia znów się powtózy i znów będe ważyć 71,5kg
a tego bardzo nie chcę...


może uznacie to za głupie lub nierozsądne ale na prawde od dłuższego czasu mimo trzymania diety i ruchu NIE CHUDNĘ
jest to dla mnie strasznie demotywujące...
dlatego dziś postanowiłam, że dziś już nic do ust nie wezmę
a od jutra GÓRA 850kcal...
tak jak to było kiedyś... gdy pięknie chudłam 1kg/tydzień...

nie mówcie mi proszę że to niemądre...
inaczej nie udaje mi się schudnąć a bardzo tego chcę...
wszystkie moje kompanki praktycznie wyprzedziły mnie już w "chudnięciu"
a ja dalej zostaję sama w tyle

do tego wszystkiego jak by było mało to.. mam cukrzycę
i zażywam tabletki antykoncepcyjne
nie wiem może dlatego moje chudnięcie przebiega właśnie w taki a nie inny sposób?

chciałabym aby na tym topicu znalazły się osoby które tak jak ja chcą schudnąć, a za bardzo im to nie wychodzi i to z niewiadomych powodów
chociaż zapraszam wszystkich chętnych ...
nikogo nie wyrzucam

warunkiem wstąpienia do mojego 'klubu' jest wpłata jedyne 999999999,99$
żartuję oczywiście...


mam nadzieję, że stworzymy zgrany zespół który razem będzie się wzajemnie wspierał, i dojdzie w końcu do celu bo o to nam chyba chodzi

to ja jeszcze podam wymiary z dzisiaj rana:

pas (oępek): 73,5cm
rączka: 30cm
biodra (nigdy nie wiem gdzie mierzyć ) razem z pupą : 98cm
a tak trochę wyżej to 94cm
biust: 88,5cm
noga (śrdek uda): 50,8cm
najgrubszy punkt uda: 60cm

no waga tak jak już mówiłam 66kg
a za parę dni kolejne ważenie


mam nadzieję, że ktoś będzie się chciał do mnie przyłączyć...