-
przypomniałyście mi, jak ja dawno nie byłam na zakupach 'ubraniowych'. ;p
jak sama chodze to cała kasa dziwnie rozchodzi mi się na takie duperele.
tu kupie kolczyki, tam balsam, jakiś olejek, bransoletkę. i okazuje się, że zostały mi tylko drobniaki. ^^
-
To dokładnie tak jak u mnie...kasa po prostu się "rozpływa" w mgnieniu oka
-
W sklepie z kosmetykami to ja bym mogła całe stypendium za jednym zamachem zostawić :P .
-
Widzę, że o zakupach ubraniowych piszecie, to ja nie mogę przejść obok tego tematu obojętnie
Tak więc, wszyscy uważają, że jestem maniaczką zakupowo-ubraniową, bo jak nie kupię sobie czegoś raz na 2-3 tyg to jestem chora
I moją dewizą jest "grzech nie kupić". Generalnie nie kupuję jakiś bardzo drogich rzeczy, zwykle uda mi się kupować w przystępnych cenach (no chyba, że coś coś krzyczy "nika kup mnie" tak jak sukienka na 1
ale sporo kupuję nie powiem. Właściwie wszystkie moje pieniądze na ciuchy idą
Kosmetyków kupuję niewiele, wolę ubrania ;D Moja siostra kupuje to jej podbieram
Tzn jakiś żel pod prysznic ( kocham z Yves Rocher truskawkowy), czy jakieś inne podstawowe kosmetyki to kupuję z musu
Ale jakiś takich bajeranckich to nie
.
Co do sklepów to uważam, że wszędzie trafi się coś ładnego, z takimi wyjątkami, że nie dam rady wejść do Terranovy czy colloseum, bo te kolory mnie zabijają. Tak samo jak w New Yorkerze, ale tam wchodzę, bo mimo, że nie wiadomo gdzie wzrok podziać, to czasem tam fajne ciuchy mają. Poza tym, mimo iż nie jestem jakaś super kasiasta, to lubię wejść do tych droższych sklepów, bo może akurat się coś trafi. Jak byłam w Niemczech w takim ogromnym centrum handlowym z kuzynką, to ona mówiła np nie idziemy tu, bo za drogo (ona miała 800 euro, a ja 100
). Aktualnie choruję na sweterek w romby, ale kosztują ponad 100 zł, nie rozumiem tego ;/ Ale może znajdę tańszy, a jak nie to pewnie się skuszę ;D
A co do butów, to ja już praktycznie w ogóle nie chodzę w adidasach, tylko w balerinach, jakoś mi adidasy do torby nie pasują. Będę miała krzywy kręgosłup, ale już nie dam rady z nim chodzić
. Chociaż ostatnio taki śliczny w roxy widziałam
. Kupiłabym go sobie, gdybym nosiła do szkoły plecak. Poza tym ja mam np 6 lekcji: 2 polskie, 2 matmy, 2 chemie, to książek nie za wiele jest (połowy nie noszę, bo mi sie nie chce
)
A wyprzedaże to moja miłość
oszczędzam 2 miesiące wcześniej. Koniec wywodu
-
ja tez jestem uzalezniona od kupowania, ale jednak wiem, ze musze sobie kupic kozaki, bo nie jestem zimnoodporna, zawsze mi jest zimno, nawet juz teraz zaczynam nosic rekawiczki i nie chce marznac na przystankach, wiec z zakupow czegos innego narazie nici, ale to co. buty tez kocham
zaczyna mnie ssac glod, niedobrze niedobrze.
-
ja kosmetyki mam totalnie sponsorowane przez tate, wiec swojej kasy na to raczej nie wydaje, chyba ze na jakies lakiery do paznokci wymyslne :P
a ciuchy mm kocham zakupy. house, tally weijl i h&m to moj raj. troche mniej, ale tez lubie diverse, trolla, new yorkera. ajjj a butow ogolnie nienawidze kupowac
-
Oj zakupocholiczki :P
Ja we wszystkim zachowuję umiar [oprócz jedzenia
]. Do tego skoro teraz mamy mundurki, to nie potrzeba mi aż tyle ciuchów
-
ja ostatnio jestem zła na siebie, bo wciąż jakieś kosmetyki kupuję... w ogóle mam ochotę na strasznie drogie i markowe, więc korzystam z jakiś wyjazdów rodziców, lotniska, strefy bezcłowe i zawsze sobie coś zażyczę :P ale na prawdę mam wszystkiego za dużo, rzadko tego używam
teraz też, poprosiłam mamę o błyszczyk, a mam jeden otwarty, dwa takie w słoiczkach, jeden w palecie
a jeszcze dwa balsamy leżą nieotwarte od zimy 
z ciuchami to samo... kupuję, kupuję i kupuję... choć muszę przyznać, że w tym, co kupiłam ostatnio, nawet chodzę 
julix: nie nastawiaj się na ten wyjazd :P ja zawsze tak mam, że jak mam kasę i idę na zakupy z myślą, że kupię sobie coś fajnego, to nie mogę nic znaleźć
a jak nie mam kasy i tylko patrzę, to podoba mi się coś w każdym sklepie
bezsens :P
ale i tak zawsze się cieszę na zakupy w innym mieście, zawsze coś nowego, innego 
miłego dnia
-
ja kiedyś tez zakupy uwielbiałam, ale od czasu gdy urosłam w szerz to zakupy sprawiały mi tylko przykrość, ale mam nadzieję, że już niedługo odzyskam swoje hobby
-
ja tez kocham robic zakupy ale nie lubie kupowac spodni i spodniczek...moze jak schudne to zaczne lubic...ale kocham kupowac kosmetyki bluzki, bluzeczki, swetry, sweterki itp. itd. 
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki