Staszka, chodzę głodna wtedy, gdy nie mam kasy żeby sobie coś w sqll chodzić albo wtedy, gdy mnie złapie mega-niezaspokajalny głód. A głodna z własnej woli to chodzę po 19...
Dziś nie było A6W, był koncert. Zajebioza. Kubuś na żywo śpiewa lepiej niż na płycie
.
Heh, było parno, duszno, tłok, czułam się jakbym skakała w saunie. No, ale poszło 1,5kg
. Czyli w sumie ważę...66,4...Trochę się pośpieszyłam z wpisaniem tego 66kg tam na dole...Ale nic...
A zjadłam malutko :/...Nie miałam kasy, czasu i wogule...
6.15- muesli z kefirem,
9.50, 10.30, 12.25 - 3 jabłka,
15.00- pół bułki z dżemem
Do domu wróciłam po północy, więc już nie jadłam.
Kcal...ooo matkooo...Oświęcim...500...Ja pier.dolę...Nie chciałam :/
Zakładki