Mój facet mnie niesamowicie dzisiaj zaskoczył. Zadzwonił rano, powiedział, że nie spał całą noc, że wszystko sobie przemyślał i że wręcz błaga mnie o wybaczenie, bo nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie jak wczoraj. Oh, jak dobrze. Znów uśmiech na ustach
A dzisiaj rano stanęłam na wadze i byłam w ciężkim szoku, chyba 10 razy na nią wchodziłam, a pokazała 66.5 kg![]()
![]()
Oj chyba tylko ze 2-3 razy podczas odchudzania udało mi się zejść tak nisko, i najgorsze jest to, że zawsze wtedy moja dieta całkowicie się załamywała, zaczynałam się obżerać i... wiadomo co dalej... Ale nie dam się tym razem! o nie nie nie! Tym razem wygram z tymi potwornymi kilogramami, będę piękna i tak już zostanie!! Za dużo pracy, wysiłku we wszystko wkładam, żeby po raz enty to zawalić i potem znów zaczynać od początku. Mam dosyć wiecznego bycia na diecie...
Tak więc pierwszy etap odchudzania zakończony sukcesemPowinnam sobie coś kupić w nagrodę. Co proponujecie?
Mykam po śniadanko , miłego dnia![]()
Zakładki