Podsumowanie drugiego dnia końca przyjaźni z nadwagą.

Trudny dzień. Ja niby nie mam cukrzycy. Tzn niby mam. Moja trzustka po prostu momentami chlusta insuliną i wtedy gwałtownie spada mi cukier i .. głuchnę, ciemno przed oczami. Miałam w życiu kilka takich momentów i uratowały mnie cukierki z apteki. A potem szybko normalne żarciuszko. A potem dwa - trzy dni paskudne, z ciągłym głodem i trzęsącymi się łapkami. FUJ!
Normalnie powinno być tak, że jak brak kalorii to organizm zawiadamia uczuciem głodu (mniej lub bardziej agresywnie) po czym przełącza się na spalanie rezerw. Otóż u mnie ten przełącznik chyba zardzewiał. Jakoś muszę go rozruszać, bo wymienić chyba nie da rady.
Noc przespana, ale z częstym budzeniem się. Zwłaszcza, że mojej psinie coś chyba dolega. Leżała, jęczała ale nie chciała powiedzieć co jej jest .. Sprawdziłam co mogłam .. Zobaczymy po południu jak wrócę z pracy.