-
Schudłam na razie 0,5-0,7(zależy jak stanę) kg, więc tak: tyje 1kg/dzieńa chudne 0,25/0,35dzień i gdzie tu sprawiedliwość??
Troszkę się załamałam, i zjadłam śniadanko niezdrowe: biały chleb+ser żółty, ale brak ciast poświętnych mnie uratowało, nie szokujcie się,ale było ciast z 10blaszek z tego każdy po pare kawałków zjadł za to siostra-bulimiczka nie zawiodła...
A dziś była afera bo nic na obiad nie jadłam, bo mi powiedziała, że gołąbków już nie ma (własnymi rękami je lepiłam ze 3 duuuże blachy) i kazała mi bigos wcinak, a ja nienawidze...więc obiadu nie miałam...
-
-
Szłam sobie po sklepach i oczywiście gdzie nie kopnie tam piękne balowe suknie...też bym chciała pójść na jakieś balety w sukni balowej...ale jak schudne
-
Np. taka:
-
-
Ten nowy rok się zaczął bardzo dobrze, bo zjadłam 1050kcal (bo śniadanie jadłam o 14
), ale jutro już normalnie 1750kcal- powoli ale do końca 
I oparłam się lodom!! Z bitą śmietaną i dwoma rodzajami sosów, więc bądźcie ze mnie dumne
-

Jestem z Ciebie dumna - trzymaj tak dalej!!
-
Dzięki Usiaczku za życzenia
.
No to teraz lekkie podsumowanie
.
Na razie po wczorajszym schudłam 1,3kg, więc ok
, mam zamiar:
-schudnąć do końca tego roku ile się da, ale marze o 55kg...
(ważyć)
-Zdać wszystkie egzaminy i dostać się na studia dzienne
-Być miłą dla obcych
-nie przeklinać bo to nie przystoi damie 
-Dużo sportu: chodzenie, steper, aerobik
-Zadbać o ciało i duszę 
No to do dzieła!!
-
No prosze, waga chyba mnie polubiała bo prawie kolejny kilosek pożegnałam
waga niemal sprzed świąt
.
Wczoraj jednak troszkę się zagalopowałam, bo na kolacje zjadłam za mało (omlet z samego białka) no i pojechaliśmy z siostrą i ukochanym do tesco i auchana w efekcie zjadłam batonika cornflakesa i 2 kostki czekolady milki
, ale za to kupiłam: chleb pumpernikiel (uuuwielbiam!!) serki homo naturalne (już jeden zjadłam) itp itd. no i sos meksykański..
skład niezbyt dietetyczny, ale mam ochotę na eksperymenty z kuchnią...mam zamiar jak skończę ten sos (albo wcześniej?) kupić sos sojowy..a co polecacie takiego egzotycznego ale i dietetycznego?? Czy mam nie patrzeć na dietetyczne, tylko rozkoszować się smakiem...byle w limicie?
Jak ktoś ma ochotę niech mnie zweryfikuje:
Niedziela:
Śniadanie:
Szynka wiejska
Chleb żytni razowy na miodzie
Chleb żytni razowy
Papryka czerwona
Ananas w puszce
=368,5kcal
Obiad:
Śledź w pomidorach/nie było nic innego, a bigosu nienawidze...
Chleb żytni razowy
=463
Kolacja
Chleb żytni razowy na miodzie
Szynka wiejska
Jabłko
=213,5
Razem:1045, ćwiczeń: spacerek do rynku, powolny ok. 2g
Poniedziałek:
Śniadanie:
Szynka wieprzowa gotowana
Chleb żytni razowy
Pomidor
Jabłko
Musztarda
=492,6
Śniadanie2
Mleko zaw. 2,o% tłuszczu
Kakao Nesquik
=123
Obiad
Śmietana zaw. 12% tłuszczu/ociupenkę...
Mięso z piersi kurczaka b/skóry
Mąka żytnia typ 2000
Makaron bez jajeczny
Ryż preparowany/z dżemem-przed obiadek, bo głodna byłam 
Oliwki zielone marynowane
Dżem morelowy niskosłodzony
Kapusta pekińska
Kapusta włoska
Koncentrat pomidorowy 30%
=566,7
Podwieczorek
Ryż preparowany
Dżem morelowy niskosłodzony
Jabłko
=170,6
Kolacja
Bułki wrocławskie
Czekolada z orzechami i rodzynkami
Płatki Nestle Chocapic
Białko jaja kurzego
=404,46
Razem:1757, ćwiczeń: 30min. steper, 1,5h spacerku, nocne igraszki 
-
ja tak troszku off topikiem - Nan czy pisujesz na Freha?? widziałam posty kogoś o takiej ksywie w watku o Celtach 
(ja tam jestem, jako Tunia)
pozdrawiam i łaczę się w liczeniu kalorii
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki