Oj Nan !Ciebie to ostatnio dopadają bóle...strasznie mi przykro!
Ale waga napewno doceni Twoje dietkowe zachowanie![]()
Buziak!
Oj Nan !Ciebie to ostatnio dopadają bóle...strasznie mi przykro!
Ale waga napewno doceni Twoje dietkowe zachowanie![]()
Buziak!
Już mnie nic nie boli.
A waga się zlitowała i pokazała tyle ile wcześniej.
Niestety...powiedźcie mi...mój chłopak mi gada mało motywacyjny tekst, że woli mnie jak jem słodycze i przynajmniej jestem szczęśliwa a nie na diecie chodze smutna i...same wiecie...![]()
![]()
No nie wierzę ,że jesteś nieszczęśliwa z tego powodu ,że straciłaś parę kilogramów?
Musisz patrzeć na pozytywne strony tej walki.Przeliczaj na smalec i ciesz się ,że wygrywasz sama ze sobą.Czy to nie Ty napisałaś mi ,że jadłaś słodycze jak brakowało Ci ojca?To znaczy ,że wpadłaś w nałóg i bez tego nie dasz rady? Nie wierzę!Czy one sprawiają ,że się uśmiechasz? A jak patrzysz w lustro , to żle się czujesz z powodu nadmiaru kg i też chodzisz smutna....
Musisz pomyśleć jak Ci jest lepiej.Jeśli dobrze się czujesz w swojej wadze to ok .Sama musisz wiedzieć co jest dla Ciebie ważne.I myślę ,że wiesz.Potrzebujesz czasu aby się wyciszyć i zastanowić nad sobą.Zrób to koniecznie , bo nie chcę oglądać smutnej Nan...
Buziaki!
Niestety odchudzanie i diety chyba jednak troche zmieniają człowieka.
MOja kumpela mi powiedziała ostatnio że jestem jakby troche mniej pogodna i otwarta niz kiedyś i zachowuje sie tak jakbym cos ukrywała
No właśnie w tym sęk, że już nie jestem bardzo dużo, fakt, mam fałdki tu i tam, ale czuje, że mogę się pokazać ludziom na oczy. Ciężko mi, bo wiem, że mój organizm cierpi z powodu diety, która się ciągnie już 3 rok...i mało kiedy jadłam jak człowiek. Pamiętam tylko, jak byłam u ukochanego w domu, sami, bez rodziców i wtedy było pięknie. Postanowiłam sobie, że nic nie będe sobie odmawiać, tylko nie jeść w nadmiarze i nie do syta po korek + oczywiście dużo ruchu. I wiecie co?? Schudłam 1.5kg...wiem, że to była woda, ale działało...pewnie powiecie, no to na co czekasz?? Ale...no właśnie...chce jak najszybciej skończyć tą parszywą dietę
![]()
Wiem, jestem mało motywująca...
...ale postaram się trzymać dietę jak najlepiej.
to fakt - kiedy tylko zaczęłam w jakikolwiek sposób myśleć o diecie, zrobiłam się o wiele bardziej nerwowa. teraz czasami naprawdę niewiele trzeba, żeby mnie zirytować :/ a mój Mężczyzna powtarza mi, że mu się podobam taka, jaka jestem, itd. itp. i ja wiem, że mu się podobam, ale chciałabym też podobać się sobie. mocno motywuje mnie też myśl o tym, jaka szczupła była jego poprzednia baba![]()
ściskam!
Nan przykro mi ze tak zle sie czujesz na dietce.Niestety dzisiaj cie nie pociesze bo moj dobry humorek ma wychodne![]()
Tak sobie siedziałam w pracy i rozmyślałam...a gdyby tak pójść do sklepu i kupić sobie bułkę słodką??...no i tak myślałam za i przeciw. Po pierwsze chyba mam jakieś niedobory bo zaczęły mi drżeć kolanatzn. nie całe, tylko w jednym małym punkcie, ale czuje to i to mnie denerwuje...czasami też mam te okropne skórcze łydek
, może dlatego tak strasznie mi się chce jeść?? Zauważyłam, że mam chętki na nawet zdrowe rzeczy tj. musli z jogurtem, rodzynki, suszone owoce i w ogóle owoce...no i drożdżówki, które są mniej zdrowe, ale dożdże mają wit. b nie??
No i w końcu stanęłam sobie przodem do lustra i wiecie co?? Tragedii nie ma...ubrałam się w luźne spodnie lekko dzwony do tego przylegająca wiśniowa bluzeczka z koronką i nawet przy mrużeniu oka jestem laska...ale jak sobie pomyślałam: Marta, przecież nie chcesz nosić suknie ślubną rozmiar L?? A co ze zlotem grudniowym?? Chcesz tym wszystkim osobom powiedzieć: jeszcze jednemu grubasowi się nie udało?? O nie..! Pociągne tysiak do końca miesiąca jak mówiłam a potem 1200-1300, myśle, że wtedy będzie mi lżej.
Może sobie nawet raz w tygodniu będe robiła dzień wolny od diety?? Tzn. w ramach rozsądku...poradźcie co o tym sądzicie??
Nanuś, w moim przypadku 'dzień wolny od diety' się nie sprawdza. nie potrafię powiedzieć sobie stop po tym, jak zjem coś niedietowego - od razu włącza mi się myślenie 'skoro już zjadłam to, to mogę zjeść więcej, co za różnica'. może kiedyś się nauczę, ale na takie 'dni wolne' jeszcze za wcześnie. nie wiem, jak jest z Tobą, ale myślę, że masz o wiele więcej samokontroli niż ja![]()
to niedobrze, że tak źle się czujesz ostatnio. mam nadzieję, że to przejdzie!
ściskam mocno :*
Zakładki