-
Mało optymistyczne są ostatnio moje posty. Mam wrażenie, że i tak się w końcu poddam, ale nie chcę tego...głupio by mi było wam tutaj napisać, że znów przegrałam a jeszcze gorzej gdybym uciekła stąd...
Przegrałam z chipsami bananowymi, nie mam zielonego pojęcia ile ich zjadłam...policzyłam sobie 70g., ale mogło być tego więcej, 70g. to dwie dużo garście, a ja oczywiście sobie mydle oczy i podjadam pojedyncze sztuki. Co mam robić?? Domownicy się nimi zachwycają, a ja przez nie podjadam...
Z warzyw: pomidor, brukuły (niestety niewiele
)
z owoców: pomarańcza i te nieszczęsne chipsy bananowe
Razem: w dzienniczku 1224kcal, ale równie dobrze może być 1400kcal ;(
-
wywalmi zaraz te wszystkie chipsy!!!!! albo w misia wrzuc :> koniec z kupowaniem chipsow bananowych!!!!
-
Wszystkie chipsy trawią się w brzusiu misia :P.
Teraz tak się zastanowiłam, jak ja mogę ładnie dietkować z uśmiechem na twarzy, skoro ciągle myśle, że się zaraz załamie i w ogóle jestem beznadziejna.
Jestem wspaniała i schudne bez żadnych wpadek :P.
No to posłodziłam sobie i zaraz lece robić śniadanko :P
-
Nan a ty dzisiaj pracujesz?
-
Nan
.Przesyłam gorące pozdrówka i życzę miłej niedzieli bez pokus
i wpadek.
-
Dziewczyny- postanowiłam jednak zamknąć wątek. Nie dlatego, że uciekam czy coś, chociaż prawdę mówiąc chcę się troszkę uwolnić od nałogu (niestety...), a zająć się sobą. Sobą w sensie- żeby pochłonęły mnie moje pasje a nie forum, a i sam wątek nic tutaj konstruktywnego nie wnosi. Same wpadki, a właścicielka jest chora i nie pomoże sobie sama. Jeżeli której z was zdażają się tak często wpadki jak mi to nie wahajcie się i idźcie do psychologa. Żałuje, że nie dałam się namówić mamie na pójście do psychologa jak miałam 15lat- bym uniknęła wiele cierpień w tak młodym wieku. Teraz też stara nie jestem, ale czuje, że coś już bezpowrotnie straciłam: dzieciństwo i tą beztroskę. Ja szare brzydkie kaczątko czułam się jak zadziobana przez małe, śliczne, żółte pisklęta, ale teraz dam sobie szanse i pokaże im, że może ze mnie jeszcze wyrosnąć piękny królewski łabędź
.
Nie czytajcie tego wątku, bo nie dość, że strata czasu, to jeszcze niektórzy mogą odbierać tak jak ja wpadk innychi: skoro ona może to ja też, a tego nie chce
dlatego zamykam wątek
.
To nie znaczy, że nie walcze. Walcze, tylko już nie na forum. Nie chce żebym bezproduktywnie siedziała przed komputerem przez 4h. dziennie i się dołowała, że wam wychodzi a mi nie.
Jak schudne, lub poczuje, że jestem wyleczona od jedzenioholizmu, to założe nowy wątek, który będzie się składał z samych sukcesów a dla was będzie motorem do dalszej walki, czego wam i sobie życze
.
Do zobaczenia!!
-
Do zobaczenia 
nastepnym razem, kiedy cie tu ujrzymy bedziesz juz pewnie takim pieknym labedziem..niby pozegnanie, ale wywolalo usmiech na mojej twarzy, bo wierze, ze z takim podejsciem teraz odniesiesz sukces
podrawiam, hipcio
-
Hipciu- dziękuje Ci bardzo
, ja też w to wierze, tylko najpierw musze poukładać sprawy osobiste no i uwierzyć w siebie, jak to się banalnie mówi: pokochać siebie
.
No, ale miejmy nadzieję, że to niedługo się ziści
, a łabądkiem będe już niedługo, a może nawet uwierze, że już jestem?? :P
-
Nan kochanie
życzę ci by wszystko poszło po twojej myśli.Nowe pasje i fascynacje na pewno będą sprzyjały poprawie twojego nastroju.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki