No i poniedziałek... luuuubie poniedziałki
, szczególnie takie po odjazdowej niedzieli i z perpektywą, że od środy wolne
![]()
![]()
...
Weekend wolny od nauki, więc to już pierwszy krok do zadowolenia
, ale za to od następnego zaczyna mi się osta jazda, 4 najgorsze egzaminy ... brrrr... srednia jak narazie 4,7
, ale to tak policzyłam coby się pocieszyć, bo po tych examinach spadnie na pewno do 4,1
... no ale nieważne...
Sobotę rano zaczęłam o 6 rano spacerem do piekarni, po pachnące bułeczki dla mojej rodzinki, potem zabrałam się za ćwiczenia. Przez 1,5 h wylewałam z siebie ostatnie poty przy Tae-bo (dzisiaj jeszcze mięśnie czuję
), potem prysznic jakieś sniadanko i jak wiadomo takie se domowe robótki
- np. ciacho pyszne zrobiłam, a co! sama nie jadłam , ale lubię rozpieszczać rodzinkę
.. oooo ooo takie
- zastrzegam zdjęcie nie moje ale moje ciacho było identyczne
Dla zainetersowanych przepis tutaj[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] , polecam bo pyszne i bajecznie proste
Wieczorem jakiś tam spacerek, odwiedziny u kolezanki i tak zleciało - ciekawe dlaczego jak jestem na uczelni to tak nie leci.
No a wczoraj gwóźdź programu, późno bo ok. 13 zebraliśmy się z Miśkiem na przejażdzke no i jak zwykle największy problem to gdzie jedziemy ??
No i jak zwyjkle w drodze się wykluło i wylądowaliśmy w Zakopanym
... Także pod skocznią wypiłam sobie wczoraj piweczko
, troche połaziłiśmy ale nie długo bo pogoda była bardzo niewyraźna, potem wracalismy przez łysą polanę (piekne tam widoki
), no i nie bylibyśmy soba gdyby to był już koniec wyprawy, więc zahaczyliśmy jeszcze o Szczawnicę
, także w sumie gdzies ok. 400km może ciut więcej wczoraj zrobiliśmy
. Jak było ?? No zaje... było
Dzisiaj do pracy strasznie nie chcialo się wstać, no ale ponieważ wymyśliłam sobie, że wezmę sobie wolne środa, czwartk, piatek - to jakoś łatwiej się tu skupić. muzę zacząć kuć do tych egzaminów
![]()
![]()
:lol:
Okej zmykam do pracy milusiego wszystkim!
Zakładki