Dzięki, Rolini!
Ziutko, też tak myślę, ale sądzę, że to należy robić w sposób zaplanowany i kontrolowany... A wczoraj było tak, że koleżanki wpadły prosto z pracy, głodne były, narobiły sobie masę kanapek, mój Mąż też... A ja nie byłam głodna, było około 21:30... po czym stwierdziłam, że to nie fair, żeby one jadły a ja nie! IDIOTYZM
No nic, dziś jest nowy dzień.
Trzymajcie się, ja sie biorę za robotę![]()
Zakładki