Aha, to cos pokrecilam z tym rabaniem drewnaAlez mialas dzien
I takie sa potrzenbne
Zeby potem sie zebrac i jesc ladnie. A na wakacje koniecznie musisz wygospodarowac czas, to wazne.
Aha, to cos pokrecilam z tym rabaniem drewnaAlez mialas dzien
I takie sa potrzenbne
Zeby potem sie zebrac i jesc ladnie. A na wakacje koniecznie musisz wygospodarowac czas, to wazne.
Ojjj, zdecydowanie należy Ci sie odpoczynek i bardzo go potrzebujesz!!
A tak co do drewutniu mnie w rodzinie jest taka śmieszna historia - 2 lata temu moi rodzice sie przeprowadzili do nowego, naprawdę ładnego domu. Wszytsko już gotowe, przeprowadzka już na 100%, a nagle okazało sie, że matarac do ich łóżka nie jest gotowy. ale słowo sie rzekło, przeprowadzili się, mama poszła spać do pokoju gościnnego, a tata - do ich garderoby, gdzie też były takie dodatkowe łóżko. Przyszli goście na parapetówkę, zobaczyli, jak rodzice spią i stwierdzili, że wysłaliśmy spać tat do drewutni
![]()
nie wiem, czemu drewutnia
ale od tego momantuta nazwa pozostała i często w żartach mówimy, ze wyślemy kogoś spać do drewutni i jak ktoś nie wie, że chodzi o garderobę, to jest trochę zdziwiony
![]()
Gosiu, jesteś świetnym obserwatorem![]()
![]()
![]()
Dokładnie o tym samym myślałam i to samo, co Ty zauważyłam: moje gorsze nastroje pojawiły się po odstawieniu rowerka![]()
![]()
![]()
Nawet chciałam o tym napisać, ale Ty mnie ubiegłaś![]()
![]()
![]()
Spokojnej, słonecznej i miłej niedzieli życzę![]()
![]()
Dziś odpusciłam sobie wszystko. Nie robiłam nic. Spałam do 10tej, a nad kawą i śniadaniem zeszło mi się gdzieś do 13.30. Co prawda, jak kiwałam się wczoraj nad grzybami, przyszedł mi do głowy pomysł, żeby śmignąć do Sopotu do mojego ulubionego baru na rybkę i poszwendać się po plaży, ale już nie dałam rady się przygotować, no i dzisiejsza późna pobudka zupełnie te plany wykreśliła. Przez pól dnia miałam o to do siebie lekkie pretensje
, ale w końcu spodobało mi się to nicnierobienie. I nawet z chęcią spędziłabym tak parę dni. A co się odwlecze, to (jak pogoda pozwoli) nie uciecze.
Puellcia - mi z braku ruchu też się zdarza napuchnąć, ale to akurat nie był ten przypadek
Kasia - bo ja bardzo podobne 'stany' przechodziłam całkiem niedawno. I też wtedy łapałam się na jakichś 'schzach' zupełnie do mnie niepodobnych...
Meeeg - ja jeszcze nikogo do drewutni spać nie posłałam, ale może jak mi kto zajdzie za skórę... A nad urlopem popracuję, bardzo mi go trzeba.
Ziutka - chyba w ogóle zapanowała jakaś bułkowa epidemia, tyle, że u Ciebie w jak najbardziej zdrowym wymiarze
Anise - kota rewelacyjna. Moja uwielbia spać na monitorze jak coś na kompie robię. Do tego stopnia, że zrezygnowałam z płaskiego, bo nie mogła się przyzwyczić i na niego też próbowała wskoczyć - lądując z wrzaskiem w kablach za biurkiem. A buły zamulają strasznie, to fakt. Jedna lub dwie na parę dni krzywdy mi nie czynią, ale taka ilość to kompletna porażka. Już wolałabym mieć kaca...
Gduszka - ja wolę zbierać, niż jeść. No jagody to i zjeść w każdej ilości mogę.
AleXL - no pewnie, że jestem człowiekiem, a co Ty sobie myślałeś po cichu? 10dniowe wakacje miałam w maju, i myślałam, że tyle mi wystarczy, żeby dociągnąć do zimy, ale się przeliczyłam. A teraz trudno mi pewne rzeczy poodkręcać. Ale spróbuję, a co mi tam.
Tagosia - to był zmasowany i podstępny atak buł... Ja już wzmacniam defensywę![]()
.
Dagmara - i bardzo fajnie, że nie na dietkowy temat. W końcu ile można o tym, co się je... Choć odkąd tu jestem, sama się dziwię, że ja też tak mogę.
No to trzymam kciuki by to co sie lecze przywlokło się prędzej niż późniejZamieszczone przez selva19
![]()
Mniej jest więcej? http://www.dieta.pl/grupy_wsparcia/showthread.php?t=49
Zapisz zgubione letnie kalorie! ćwicz i licz!!!
Inspiruj się: Klub Tytanów: spadek min. 15 kg utrzymany przez rok?
Gosia, Ty to juz chyba zapomnialas jak to jest, spac do 10, nie?Ja planowalam podobny dzien. Nicnierobienie, olewanie spraw wazynch i koniecznych, nawet do kuchni nie zamierzalam zagladac....ale przed urlopem zawsze jednak znajdzie sie cos, co TRZEBA zrobic tu i teraz
Poharalam wiec conieco, a teraz leze z nogami do gory i nie rusze sie
![]()
![]()
![]()
![]()
Jak piszesz o miejscu w Sopocie, to mi sie przypomina "Bar Przystan" i to z lezka w oku, dawne czasy... Pare razy spedzilismy w jego okolicy czas Wielkanocy (jest tam taki hotel w poblizu juz nie pamietam jak sie nazywal i jeden z jego budynkow ma taras z widokiem na plaze i prawie ze na ten bar). Pamietam jak jeszcze niewielu ludzi znalo to miejsce, jednak z roku na rok bylo coraz tloczniej i przez to juz nie tak przyjemnie. Napewno poza sezonem czy innymi swietami jest o wiele luzniej.
Ciekawa jestem o ktorym barze Ty Selva pisalas.
Teraz zmykam, ide przygotowac sunroom do posiadowki.
Gosiu, mam nadzieję, że jednak uda Ci się wygospodarować jakiś chociaż kilkudniowy urlop :P
Sopot.... ja również bardzo chętnie bym się w nim znalazła![]()
![]()
Anise, dokładnie ten bar mam na myśli.
Zakładki