-
to ja mam prawie taki sam problem moja waga wzrosła bardzo szybko jeszcze w ubiegłe wakacje ważyłam 59 a teraz 68kg
przy wzroście 170cm czyli jestem troszke nizsza...
ale postanowiłam ze razem z moja siostra bedziemy sie odchudzały, razem wspierały
)
pozdrawiam
-
Ja chcę ważyć 62 kg przy 174 cm wzrostu, to mnie usatysfakcjonuje...czyli jeszcze tylko 2,5 kg
Ale chcę Was pocieszyć, że jeszcze 2,5 roku temu ważyłam 72 kg i w przeciągu roku skutecznie się z nimi rozprawiłam...
Najważniejsze to po takiej utracie wagi kontrolować jej skoki i szybko reagować na wzrosty...dlatego jak zobaczyłam prawie 66 kg zaczęłam działać...
I odkąd więcej się ruszam naprawdę lepiej się czuję :P
-
Cześć Wszystkim!
Ewa no to do dzieła.Ja mam 168-9 wzrostu i obecnie ważę 68kg/ważyłam 73/a w zeszłym roku było 54kg i chcę wrócić do mojej poprzedniej wagi.
Ja stosuję z kaczorynką dietkę bikini.Jesteśmy na niej już 3dzień.Nie jest trudna.Polecam.Już ją stosowałam i jest wynik.
Pozdrawiam
-
ufff jak gorąco...
dietę łatwo trzymać, tylko gorzej dzisiaj będzie z chęcia do ćwiczeń
szkoda tylko, że weekend nie będzie sprzyjał rowerowym wypadom za miasto...złosliwość losu, w tygodniu się smażymy, a w weekend nie będzie się chciało wystawić nosa
-
12 dzień diety - dzisiaj waga znowu zamiast w dół ( przestrzegałam przecież diety
) 0,3 kg w górę...naprawdę muszę się odzwyczaić codziennego ważenia się...
dzisiaj mam zamiar zjeść:
śniadanko: musli z mlekiem
przegryzka - nektarynka
lunch - serek figura + pomidorek + pieczywo chrupkie
obiad - nie mam jeszcze pomysłu...ale "chodzą" za mną krewetki...
a plany sportowe - jak na razie brak, ale mam ochotę na squasha, tylko muszę jeszcze namówić narzeczonego
pozdrowionka, piszcie co u Was :P
-
Graziab-w końcu to do Ciebie dotarło!Nie wolno się ważyć codziennie!A co do gimnastyki to ja też mam lenia/Celebranny mi brakuje bo mi kopa dawała i mobilizowała/ale chociaż jeździłam na rowerze 30min +20brzuszków a ten tydzień to nic!
Od jutra obiecuje poprawę!
Pozdrawiam
-
Dotarło już dawno, tylko gorzej z realizacją, może schowam wagę do szafy
A co do ruchu, to ja nie odpuszczam przynajmniej 200 brzuszków dziennie, traktuję to jak np mycie zębów, ma być i koniec
Natomiast nie zawsze znajduję czas na rowerek stacjonarny, szczególnie, ze moja druga połówka krzywo na to patrzy, gdyż chętnie pojeździłby razem ze mną na normalnym, a ja swój sprzedałam i na razie nie zanosi się, żebym miała kupić nowy
Oskubana, zatem do ćwiczeń
-
MEA CULPA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wczoraj i dzisiaj tyle zjadlam, ze az strach!!!!!!!!!!!!!!!
Chyba spale sie ze wstydu!!!!!!!!!!!!!!!!
Dobrze, ze w poniedzialek wracam do pracy, bo ten urlop zle dziala na moja diete!
-
A oto moja spowiedź weekendowa:
Sobota:
Zjadłam sporo, ok 1600 kcal
Ruch: sprzątanie - 2h, 3h cięzkiej pracy na działce przy karczowaniu chaszczy, 1h prasowania
Rezultat + 1 kg !!!!!!!!!!
Niedziela:
Zjadłam jeszcze więcej ok. 2300 kcal
Ruch: 1h squasha, 300 brzuszków, 2h znierania borówek
Rezultat - nie wchodziłam już na wagę i mam zamiar to zrobić dopiero w piątek - jak uda mi się powstrzymać
Zamiary:
mój narzeczony przechodzi na dietę 800-1000 kcal, więc będzie mi łatwiej trzymać rygor moich wyznaczonych 1200 kcal, rozpoczynam moje cotygodniowe treningi gry w bowling; co niedziela - 1 h squasha, codziennie - brzuszki i mam nadzieję jeszcze znaleźć czas 1-2 razy w tygodniu pojeździć na rowerku stacjonarnym...
A jakie będą efekty moich postanowień będę Was informować
pozdrowionka :P
-
re: Betsabe - nie przejmuj się, ja mam taki sam problem
Mam zamiar kupić jakąś książeczkę z przepisami do diety 1000 kcal...
polecicie mi coś ???
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki