-
Elu, a co stoi na przeszkodzie "dobiałczyć" organizm przez daw tygodnie i pojeść warzywek, a potem Proszek Come Back?? przecież możesz drugą serię zrobić.
11 kg, rany, to na pewno już bardzo widać i wyglądasz super.
Ziutka, ja bywam nerwowa na diecie poniżej 1200 ....
-
Jeszcze raz gratuluję wyniku, jestem bez szans ,żeby cię dogonić, ale i tak jestem zadowolona ze swojej zagubionej piąteczki. Tym bardzie, że ja na razie chudnięcie przebiega bezboleśnie.
Mam nadzieję, że tak będzie nadal, bo już się przyzwyczaiłam i tak jest mi dobrze. Żeby tulko waga spadała w dobrym tempie, albo wogóle żeby spadała.
Wczoraj częściowo do was dołączyłam, bo miałam dzień Wodnika i minął mi niepostrzeżenie.
Czy słyszysz szum fal który Ci wysyłam
To na dobranoc i na dobry sen o chudziutkiej Eli.
-
Jak ja przezyję dzis i jutro ?? wizyty na grobach i u ciotek, a tam jedzenie serniki i inne pokusy...
-
ELA ELA, gdzie jesteś??
Mam nadzieję, ze u Ciebie kolejny kilosik albo dwa??
moja waga stoi, ale po tym co zjadłam w święta to cud
-
Jestem Waszeńko, jestem. Trochę zmarnowana ale żywa . Przez dwa dni odwalałam rodzinne obowiązki jeżdżąc to tu to tam. Kto u diabła wymyslił swięta? Dieta nie ucierpiała - wprost przeciwnie - nie chciałam budzić sensacji i wymawiałam sie od jedzenia niestrawnością. Opuściłam przez to popołudniowy koktajl niedzielny i oba wczorajsze. Nawet mi uwierzyli - Babcia stwierdziła że jestem "bladzieńka i zmarniała".
Nie wiem jeszcze czy dam radę iść do pracy - wezmę urlop albo solidnie sie spóznie.
Nie wiedziałam, że te dwa marne koktajle potrafią tak mocno trzymac na nogach - bez nich makabra .
A teraz raport z pierwszego etapu który z konieczności zamiast 3 tygodni trwał 3 tygodnie i 1 dzien:
- waga wyjściowa 103,4 kg
- waga obecna - 91,9 kg
- razem zgubione - 11,5 kg
Tak jakoś beznamiętnie patrze na te liczby - chciałabym zejść już poniżej 90 .
Dzisiaj pierwsze jedzonko - 100 g piersi z kurczaka - straaaaaaaaaaaszne ale konieczne.
Pozdrówka Waszeńko - niech waga zawsze bedzie Twoim przyjacielem. Zajrzę jeszcze do pamiętników Aganny i Ziutkii - jestem dziwnie pewna że znajde tam dobre wiadomosci
-
Elka!!! Czys Ty oszalala? Jak moglas opuscic koktajle? Trzeba bylo wypic potem, wieczorem chocby dwa na raz!
Teraz nie dosc, ze jestes oslabiona, to nie bedziesz miala skad te energie brac...
Trzeba bylo to wypic nawet poznym wieczorem, a jakby sie czepiali to powiedziec, ze to lekarstwo albo cokolwiek. Poza tym dlaczego im nie powiedzialas, ze jestes na diecie?
Trzymaj sie dzielnie, mam nadzieje, ze dzisiejsze jedzenie Cie wzmocni...
-
no i ja mam nadzieję Elu, ze się dzis wzmocnisz
głupio zrobiłaś z tym brakiem koktajlu , poza tym powiedz im, ze się odchudzasz, to chyba nie jest tajemnica??
ja dziś wszamię w sumie 730 kcal - dwa fitnessy -570 to wyjdzie, że 190 kcal zjadłam
od razu powiem, ze tak mam zamiar jesć przez tydzień, mam nadzieje na 1,5-2 kg utraty, potem wracam do mojego 1200-1400 na co najmniej dwa tygodnie. Dalej zobaczę w końcu to tylko 4 kg do zrzutu, ale marzę,żeby być po (moze lepiej nie, bo sobie popuszczę i ............... )
-
Elja
Giniesz w oczach, chudniesz tak szybko, że nie nadążam z czytaniem, a co dopiero z gubieniem wagi. Można dostać zawrotu głowy i oczopląsu od tych ciągłych zmian w dół
ZZZZZZZZZZazzzzzzzzzzzzzdroszczęęęęęęęęę
Nadal będę cię śledzić, nie oglądaj się za siebie, ale tak całkiem to nie zapominaj o jedzeniu, bo mi tu zamilkniesz i będzie bez Ciebie smuuuuuuuuuuuuuutno
no to jeszcze trochę morza. Słyszysz jak szumi?
-
Elka i jak tam? Daj nam znac, bo ja sie niepokoje, ze sobie zaszkodzilas tym pomijaniem posilkow...
-
Przeżyłam - zreanimowałam sie i z rezygnacją poczłapałam do pracy . Do wszystkich stosujacych podobne diety - NIGDY ALE TO NIGDY NIE OPUSZCZAJCIE POSIŁKÓW. To cud ze nie zemdlałam nad którymś z grobów .
Moja kochana waga albo sie zepsuła albo postanowiła wynagrodzic mi poświęcenie i pokazała 0,3 kg mniej :P :P . Kurczak najwyrazniej mi nie zaszkodził. Dzisiaj zjem go z mniejszą obawą a na jutro skombinuje jakąś rybkę - dorsza albo mintaja czy co tam maja w moim sklepie. Musze posprawdzac wartość kaloryczną tych ryb. Chyba maja ich mniej niz kurczak, czyli mogę zjeść więcej. Muszę sobie też kupic garnek do gotowania na parze.
Nie zamilknę kochana Aganno - jestem silna . Poza tym jak pomyślę jak blisko jestem zamienienia 9 na 8 w mojej wadze to ... to poprostu nie do opisania. Wygladam też już inaczej - nawet ja to widzę. Gdzies mi zniknął drugi podbródek, kosci policzkowe sa pięknie zarysowane, plecy zrobiły sie jakieś węższe i część fałdek poznikała. Nogi jakby wysmuklały. Warto było - naprawdę warto. Powoli zaczynam przypominac dawną Elkę .
Dziękuję Ci za to morze Aganno - kocham morze i może może kiedyś nad nim zamieszkam -kto to wie?
No i prosze - mamy nowa odchudzaczkę . Wszystkie oczywiście kibicujemy i trzymamy kciuki za Waszeńke . A może zrobisz nam tę frajdę i będziesz się ważyć codziennie ???
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki